Miało wyjść tanie i sprawne państwo, a po raz kolejny mamy bezsensowną rozrzutność! Urzędnicy Ministerstwa Transportu i resortu budownictwa otrzymali w tym roku w sumie ponad 3,3 mln złotych nagród. To tyle, ile kosztuje ok. 200- metrowy odcinek autostrady i budowa kilkudziesięciu mieszkań! - pisze "Super Express" w tekście "Premia za nic". - To niebywałe! Te nagrody są dla ministerstw, które niczym się nie wykazały! - grzmi Tadeusz Jarmuziewicz (PO), wiceszef Sejmowej Komisji Infrastruktury. Nagrody dla Ministerstwa Transportu przyznano w tym roku dwukrotnie - w czerwcu i październiku. W sumie urzędnicy otrzymali 1,5 mln złotych dodatkowych premii. Bonusy zgarnęło również kierownictwo resortu oraz kilku członków gabinetu politycznego. Z naszych kieszeni poszło na ten cel ok. 100 tys. złotych. Minister transportu Jerzy Polaczek osobiście otrzymał nagrodę w wysokości 15 tys. złotych. Jednak trudno w pracy jego resortu doszukać się jakichkolwiek zasług.
Premia za nic
Dodano: / Zmieniono: