45-letni adiunkt na Wydziale Rolniczo-Ekonomicznym Uniwersytetu Rolniczego im. Hugona Kołłątaja w Krakowie planował zamach terrorystyczny na najważniejsze osoby w państwie.
Mężczyzna specjalizował się w naukach chemicznych, chemii organicznej i spektroskopii NMR. Na znanym portalu ocen.pl gdzie studenci mogą wystawiać noty swoim wykładowcom dostał mocną czwórkę. W jego życiorysie wybija się jedno - od najmłodszych lat fascynował się chemią: ukończył Technikum Chemiczne w Krakowie, potem Technologię Chemiczną na krakowskiej Politechnice. W końcu został pracownikiem Uniwersytetu Rolniczego im. Hugona Kołłątaja w Krakowie.
Z informacji, które pojawiły się w mediach, wiadomo, że nie jest i nigdy nie był członkiem żadnej partii politycznej. Wiadomo tylko tyle, że we wpisach na internetowych forach krytykował Platformę Obywatelską i rząd Donalda Tuska. Jak podaje TVN 24 mężczyzna pisał między innymi, że "kiedyś i na nich przyjdzie kolej". Na jednym z forów instruował internautów jak przygotować bombę. "Jestem chemikiem z wykształcenia. Organizowałem wykłady z materiałów wybuchowych i inżynierii saperskiej, ale teraz robi się gorzej niż za komuny. Władza boi się panicznie Polaków, że w końcu się za nich zabierze. Do tej POry POlitycy robili co chcieli, teraz przynajmniej się boją" - pisał na jednym z forów. "Proponuję organizować się przeciwko tyranii. Nasi dziadkowie i ojcowie walczyli o to, żebyśmy żyli w wolnym kraju. Większość to tylko >mocni w gębie<. Czas na czyny. Zainteresowanych zapraszam do kontaktu osobistego" - zachęcał na innym forum. Wiadomo, że nie działał sam - do zamachów werbował ludzi, których potem dokładnie szkolił, rozdzielał im funkcje. Nie wiadomo czy swoim zapałem do „wprowadzenia rewolucji” i „obalenia tyranii” zdołał zarazić swoich studentów.
Z informacji, które podały służby wynika, że przygotowując zamach kierował się względami narodowościowymi, nacjonalistycznymi, ksenofobicznymi i antysemickimi. Osoby sprawujące władzę określał jako "obce". Podobno częściowo przyznał się do winy. Miał twierdzić, że wzorował się na norweskim terroryście Andersie Breiviku. Nie był wcześniej karany.
Do przeprowadzenie zamachu przygotowywał się mniej więcej od 6 lipca do 7 listopada. Radio TOK FM podało, że mężczyzna dokładnie opracował logistykę Sejmu i jego okolic. Zaopatrzył się również w niezbędną literaturę fachową, materiały pirotechniczne. Kilkakrotnie miał również testować siłę i jakoś wybuchów na skonstruowanych przez siebie materiałach.
Nie wiadomo, czy mężczyzna ma jakiś związek z zagranicznymi organizacjami terrorystycznymi.
Z informacji, które pojawiły się w mediach, wiadomo, że nie jest i nigdy nie był członkiem żadnej partii politycznej. Wiadomo tylko tyle, że we wpisach na internetowych forach krytykował Platformę Obywatelską i rząd Donalda Tuska. Jak podaje TVN 24 mężczyzna pisał między innymi, że "kiedyś i na nich przyjdzie kolej". Na jednym z forów instruował internautów jak przygotować bombę. "Jestem chemikiem z wykształcenia. Organizowałem wykłady z materiałów wybuchowych i inżynierii saperskiej, ale teraz robi się gorzej niż za komuny. Władza boi się panicznie Polaków, że w końcu się za nich zabierze. Do tej POry POlitycy robili co chcieli, teraz przynajmniej się boją" - pisał na jednym z forów. "Proponuję organizować się przeciwko tyranii. Nasi dziadkowie i ojcowie walczyli o to, żebyśmy żyli w wolnym kraju. Większość to tylko >mocni w gębie<. Czas na czyny. Zainteresowanych zapraszam do kontaktu osobistego" - zachęcał na innym forum. Wiadomo, że nie działał sam - do zamachów werbował ludzi, których potem dokładnie szkolił, rozdzielał im funkcje. Nie wiadomo czy swoim zapałem do „wprowadzenia rewolucji” i „obalenia tyranii” zdołał zarazić swoich studentów.
Z informacji, które podały służby wynika, że przygotowując zamach kierował się względami narodowościowymi, nacjonalistycznymi, ksenofobicznymi i antysemickimi. Osoby sprawujące władzę określał jako "obce". Podobno częściowo przyznał się do winy. Miał twierdzić, że wzorował się na norweskim terroryście Andersie Breiviku. Nie był wcześniej karany.
Do przeprowadzenie zamachu przygotowywał się mniej więcej od 6 lipca do 7 listopada. Radio TOK FM podało, że mężczyzna dokładnie opracował logistykę Sejmu i jego okolic. Zaopatrzył się również w niezbędną literaturę fachową, materiały pirotechniczne. Kilkakrotnie miał również testować siłę i jakoś wybuchów na skonstruowanych przez siebie materiałach.
Nie wiadomo, czy mężczyzna ma jakiś związek z zagranicznymi organizacjami terrorystycznymi.
