Kobieta z filmu, który nie powstał

Kobieta z filmu, który nie powstał

Szkoda, że nasze feministki nie przypominają, ba, nie biorą na sztandary kobiety, która była lepsza i sprawniejsza od bardzo wielu mężczyzn. Przynajmniej w powietrzu. Janina Lewandowska – o niej mowa. Jej życiorys powinien, a może i musi być kanwą scenariusza sensacyjnego filmu.

Urodziła się 115 lat temu w Charkowie, a w wieku zaledwie 32 lat zginęła za Polskę w Katyniu. Była córką legendy polskiego wojska – generała Józefa Dowbora-Muśnickiego. Miała 9 lat, gdy jej tata stanął na czele I Korpusu Polskiego w Rosji. Miała lat 11, gdy Dowbor-Muśnicki został generałem broni Wojska Polskiego, a następnie dowodził Powstaniem Wielkopolskim – jednym z nielicznych polskich powstań, które wygraliśmy.

Była pilotem szybowców i samolotów, prawdziwą pionierką sportów lotniczych w Polsce. Janina Lewandowska miała stopień podporucznika pilota lotnictwa WP. Przeszła do historii zmagania się z żywiołem powietrza na Starym Kontynencie: była pierwszą kobietą w Europie, która skoczyła ze spadochronem z wysokości 5000 metrów.

Wśród 21 768 polskich oficerów wojska, policji, straży granicznej (Korpus Ochrony Pogranicza) zamordowanych w Katyniu, była jedyną kobietą.

Urodzona 22 kwietnia, zginęła w dniu swoich 32 urodzin. Mężatką była przez rok – wyszła za mąż w 1939 roku. Oglądam jej zdjęcie poślubne z mężem Mieczysławem Lewandowskim – oczywiście na tle szybowca. Ona w długiej białej sukni, on w garniturze pod krawatem, przytuleni do siebie. Cywilny ślub wzięli w Poznaniu w czerwcu 1939, kościelny dokładnie 2 tygodnie przed... napaścią Niemiec na Polskę, w Nowym Sączu na wzgórzu św. Justa – gdy wyszli z kościoła mogli patrzeć na Dunajec w dole. Mąż, krakus był instruktorem szybowcowym. Poznali się na pokazach szybowców trzy lata przed ślubem.

Rodzina Dowbor-Muśnickich była bardzo patriotyczna. I tragiczna. Legendarny ojciec, generał umiera w 1937 roku. Rok później popełnia samobójstwo brat Janki – Olgierd. Targnął się na życie z powodu nieszczęśliwej miłości… Ona sama po dwóch latach ginie z ręki naszego wroga ze Wschodu – czerwonej Rosji. Jej siostra Agnieszka Dobor-Muśnicka ginie z kolei mniej więcej w tym samym czasie, co Janina, z rąk naszego wroga z Zachodu – Niemiec, w Palmirach pod Warszawą. Tam, gdzie rozstrzelano tysiące Polaków, w tym byłego marszałka Sejmu Macieja Rataja i mistrza olimpijskiego w lekkiej atletyce Janusza Kusocińskiego.

Jej mąż został aresztowany przez Niemców na samym początku okupacji w Poznaniu. Wywieziony do Generalnej Guberni uciekł, przedostał się do Francji, potem Anglii, był pilotem najpierw w Dywizjonie Myśliwskim Nocnym „Lwowskich Puchaczy”, a potem w Dywizjonie Bombowym Ziemi Wielkopolskiej. Po wojnie ożenił się z Angielką, miał dzieci, ale zmagał się z przeszłością i pod koniec życia popełnił samobójstwo w 1997 roku.

Do końca nie wiadomo, czy Sowieci wiedzieli, że Janina jest córką generała Dobor-Muśnickiego, który komunistów nienawidził i pisał, że nie spocznie, dopóki „nie wypleni bolszewickiej zarazy”. Chętnie obejrzałbym film o Janinie Lewandowskiej i o całej rodzinie Dowbor-Muśnickich.

Źródło: Wprost

Ostatnie wpisy

  • Islandia: Gest Kozakiewicza wobec Brukseli31 sie 2026, 12:38Islandia nie chce do UE. Przeciwnicy akcesu tego małego kraju, w którym największą mniejszość narodową stanowią Polacy (podobnie zresztą, jak w Wielkiej Brytanii i Irlandii) powiedzieli wyraźnie „NIE” pomysłowi, aby wznowić negocjacje z Brukselą.
  • Hańba do zapomnienia?24 sie 2026, 3:59Dziś, czyli 24 sierpnia, przypada nieokrągła, ale ważna rocznica. Dokładnie 1947. (sic !) rocznica wybuchu wulkanu Wezuwiusz. Pogrzebał on Pompeje i Herkulanum. Lawa spowodowała, że na wieki zapomniano o tych dwóch ważnych ośrodkach starożytnej...
  • Zwrotnica na Azję17 sie 2026, 10:26W pierwszej połowie października prezydent RP Karol Nawrocki uda się w oficjalną podróż do dwóch ważnych krajów Azji. Będą to Filipiny (5-8 października), a zaraz potem Indonezja.
  • Dzień lwa, ale ja jestem wilkiem10 sie 2026, 12:41Znacznie bardziej znany jest – dzięki filmowi, serialowi i nieudanemu amerykańskiemu remake'owi – „Dzień szakala” – zupełnie inny zwierz, niż ten, o którym dziś głośno. A dziś głośno o lwie. Powód jest prosty: 10 sierpnia to ni mniej, ni więcej...
  • Czciłem poległych w 1944 – ja, przeciwnik Powstania...3 sie 2026, 10:02W sobotę byłem jednym z ponad stu tysięcy Polaków, którzy uczestniczyli w XV Marszu Powstania Warszawskiego. Wzruszony, nie ukrywam, śpiewałem „Mazurka Dąbrowskiego” – tę najpiękniejsza melodię i pieśń na świecie na Rondzie Romana Dmowskiego.