Partia Razem w czwartek 19 lutego złożyła w Sejmie projekt ustawy zakładający zmniejszenie grup przedszkolnych z 25 do 18 dzieci przy zachowaniu finansowania. Na konferencji prasowej, na której politycy ugrupowana poinformowali o zebraniu podpisów, Adrian Zandberg mówił o tym, że w całej Polsce likwidowane są przedszkola i grupy przedszkolne, co jego zdaniem jest „absurdem”.
– Przez długie lata inwestowaliśmy pieniądze w to, żeby zbudować przedszkola, infrastrukturę, wykształcić nauczycieli przedszkolnych i w tym momencie władza zamyka przedszkola – mówił lider Razem. Zandberg wspomniał, że argumentowane jest to niżem demograficznym. Zdaniem polityka „trzeba to potraktować jako szansę, żeby zmniejszyć grupy przedszkolne, bo tylko wtedy nauczyciele będą w stanie poświęcić wystarczająco dużo uwagi, aby zająć się odpowiednio każdym dzieckiem”.
„Sygnały płyną z całego kraju”. Marcelina Zawisza: Nauczycielki stoją murem za tą ustawą
Posłowie Razem głosem Marceliny Zawiszy zaapelowali do marszałka Sejmu, aby „nie mroził tej ustawy”. Według przewodniczącej koła parlamentarnego „ustawa pozwoli zatrzymać bardzo niebezpieczny trend”. Zawisza przekonywała, że „takie rozwiązanie zapewni też lepszy komfort nauczycielkom przedszkolnym, które już dzisiaj mówią, że stoją murem za tą ustawą”. Przekonywała, że „sygnały płyną z całej Polski”.
Zawisza podziękowała przewodniczącym klubów PiS i Polski 2050, odpowiednio Mariuszowi Błaszczakowi i Pawłowi Ślizowi. Pierwszy umożliwił swoim posłom podpisywanie się pod ustawą Razem, a drugi wyraził chęć dalszej rozmowy na temat tego rozwiązania. – Mam nadzieję, że ponad podziałami politycznymi uda się nam zatrzymać ten haniebny i absurdalny proceder zamykania przedszkoli – podsumowała szefowa koła Razem. Zawisza mówiła też o braku chęci ze strony KO.
Przedszkola są likwidowane w całej Polsce, Razem składa projekt ustawy. Oberwała wiceszefowa MEN
Wspomniała, że na podkomisji była wiceszefowa MEN Katarzyna Lubnauer. Autor projektu Jakub Ferek tłumaczył, że obecnie maksymalna liczba dzieci jest wyznaczana rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji Narodowej, ale w każdej chwili może zostać zmieniona do 30 czy 35. – To jest bardzo niebezpieczne, zwłaszcza w sytuacji, w której kolejne przedszkola są likwidowane ze względu na to, że dzieciaki upycha się w grupach, które mają maksymalny limit dzieci w danej grupie – wyjaśnił polityk.
Czytaj też:
Rewolucja w polskich szkołach. Nowe zasady obejmą miliony uczniówCzytaj też:
Po porodówkach przyszedł czas na przedszkola. Demografia zmienia Polskę
