Polskie uczelnie czeka wielki test. Ta sprawa może obnażyć największy problem

Polskie uczelnie czeka wielki test. Ta sprawa może obnażyć największy problem

Studenci – zdjęcie ilustracyjne
Studenci – zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock
Większość uczelni przygotowuje się do wdrożenia e-dyplomów od strony systemów informatycznych. Tymczasem największe ryzyko kryje się gdzie indziej – w jakości danych, procedurach i organizacji pracy. To właśnie one mogą zdecydować, czy od 2027 roku dyplomy będzie można wydawać bez problemów.

Od kilku miesięcy temat e-dyplomów regularnie powraca podczas spotkań z przedstawicielami uczelni. Zwykle rozmowy zaczynają się od pytań o integrację systemów, wymagania techniczne czy harmonogram wdrożenia Repozytorium Dyplomów Elektronicznych. To naturalne, że każda duża zmiana regulacyjna w pierwszej kolejności kieruje uwagę na technologię. Jednak w przypadku e-dyplomów największe wyzwania znajdują się gdzie indziej.

Od 1 stycznia 2027 roku dokument elektroniczny stanie się podstawową formą wydawania dyplomów ukończenia studiów. Dla wielu osób będzie to symboliczny moment zakończenia epoki papierowych dokumentów. Z perspektywy uczelni warto jednak spojrzeć na tę zmianę szerzej. E-dyplomy nie są kolejnym projektem informatycznym ani nową funkcjonalnością systemu POL-on. To pierwsza od lat zmiana, która jednocześnie dotyka procesów administracyjnych, jakości danych, organizacji pracy dziekanatów, procedur bezpieczeństwa oraz sposobu zarządzania dokumentacją studencką.

Dlatego warto dziś postawić pytanie: Co stanie się, jeśli uczelnia nie będzie odpowiednio przygotowana do wystawiania e-dyplomu?

Jeden techniczny szczegół pokazuje skalę zmian

Źródło: Wprost