Co pod choinkę…

Co pod choinkę…

Dodano:   /  Zmieniono: 
fot. stock.xchng
Wielu osobom świąteczne zakupy spędzają sen z powiek. Wybór prezentu dla sympatii, rodziców czy przyjaciół jest ogromnym wyzwaniem. Studenci mają o tyle trudniej, że muszą poradzić sobie z problemem, jak z niezbyt pokaźnych oszczędności wyczarować kilka upominków dla najbliższych. Przepytaliśmy stu żaków, co szykują pod choinkę dla najbliższych.
Aż 96 proc. studentów robi prezenty gwiazdkowe członkom rodziny, a prawie 60 proc. obdarowuje nimi również najlepszych przyjaciół. Zazwyczaj upominki z okazji Świąt Bożego Narodzenia wręczamy 4-7 osobom i na ogół są to podarki-niespodzianki, choć raczej praktyczne. – Rodzinie wręczam prezenty użyteczne. W tym roku kupiłem rodzicom stylowy, drewniany album na zdjęcia wnuka. W zeszłym roku pod choinką znaleźli mikrofalówkę, bo poprzednia się zepsuła – mówi Michał, student III roku stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Natomiast swoim znajomym studenci ofiarowują miłe drobiazgi. – Na Mikołajki wraz ze współlokatorkami organizujemy losowanie imienia osoby, której kupimy świąteczny podarunek. Najczęściej daję kosmetyki bądź książki – tłumaczy Iza, studentka III roku prawa na Uniwersytecie Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie. Gwiazdkowe prezenty są zwykle związane z zainteresowaniami osoby obdarowanej.  Książki, płyty, filmy i gry komputerowe swoim najbliższym wręcza 70 proc. studentów. Prawie tyle samo daje portfele, apaszki, torebki czy biżuterię. 

Dobre chęci są w cenie

- Zwyczaj obdarowywania się prezentami w święta jest dobry. Uważam, że nawet jeśli w mojej rodzinie kiedykolwiek zabrakłoby na nie funduszy, to wolałabym zrobić coś własnoręcznie, bo osobiście wolę dawać prezenty niż je dostawać – wyznaje Iza. Dla wielu osób ważniejsze od kosztów poniesionych na podarki gwiazdkowe są dobre chęci. – Nie jest istotne, co to będzie. Jeśli według danej osoby zasłużyłem na upominek, to już on sam w sobie jest dla mnie prezentem. Intencje są najważniejsze – stwierdza Michał. Podobnie zdanie ma Agata, studentka III roku psychologii  w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania: - Koszt prezentu się nie liczy. Prezenty zrobione własnoręcznie są dla mnie naprawdę cenne, bo wiem, że ktoś włożył dużo czasu w ich przygotowanie. Ponadto ceni się podarki pomysłowe oraz praktyczne. – W moim odczuciu znaczący jest wkład osoby ofiarowującej. Jeśli będzie to zaproszenie na kolację od osoby, która zazwyczaj jest bardzo zajęta, to wydaje mi się, że taki prezent jest zdecydowanie lepszy od kupnego – wyjaśnia Maja, studentka II roku iberystyki w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie.

Studenckie marzenia

Pod świątecznym drzewkiem studenci przeważnie znajdują kosmetyki, ubrania, książki oraz płyty. Jednak zapytani o wymarzony prezent, 30 proc. ankietowanych wymieniało samochód lub mieszkanie. Co piąty chętnie przyjąłby podarek w postaci biletu na egzotyczną wycieczkę. Wielu marzy o zdanej pracy magisterskiej, zaliczeniu sesji czy pozyskaniu umiejętności szybkiego uczenia się (15 proc. odpowiedzi). Co zaskakujące, około 11 proc. napomknęło… o miłości! Byli i tacy, co pod choinką chętnie znaleźliby wspaniałą dziewczynę czy dobrego męża, zaś stosunkowo niewiele osób wymieniło dużo pieniędzy.      

Monika J. Chojnacka

 0

Czytaj także