Energia dla oszczędnych

Energia dla oszczędnych

fot. 123RF
Otwierasz kopertę z rachunkiem za prąd i znowu łapiesz się za głowę? Dowiedz się, jak płacić mniej za energię i jakie prawa przysługują ci jako klientowi.

Czy zdarzyło się kiedyś tak, że byłeś miesiąc na urlopie wraz z domownikami, a i tak przyszedł wysoki rachunek za prąd? To typowe sytuacje – mimo że przez miesiąc w mieszkaniu ani na sekundę nie zapaliliśmy światła, za energię i tak powinniśmy sporo zapłacić. Jak to możliwe? To wina rachunków prognozowanych, czyli wystawianych z wyprzedzeniem na podstawie danych z poprzednich lat. Jeżeli więc rok temu zużyliśmy bardzo dużo energii, bo akurat mieliśmy taką potrzebę, to nie ma się co dziwić, że w tym roku według prognoz elektrowni dostaniemy równie wysoki rachunek, mimo że w mieszkaniu w ogóle nas nie było. Takie przypadki się zdarzają. Zapobiec temu może zmiana systemu wystawiania rachunków – według bieżącego zużycia. Z uwagi na konieczność częstszych wizyt pracowników odczytujących stany liczników energii elektrycznej rosną jednak koszty, co przekłada się na opłaty za korzystanie z energii.

Sytuacja zmieni się w ciągu kilku najbliższych lat. Do roku 2020 powszechnie zostaną zainstalowane liczniki umożliwiające zdalne odczyty. Wówczas trzeba się jednak liczyć z tym, że może dojść do innej sytuacji. Wysokość rachunku będzie się bardzo różnić w poszczególnych miesiącach roku: w zimie będą one wyższe, latem – niższe. W Szwecji część odbiorców mimo zainstalowania liczników ze zdalnym odczytem zażyczyła sobie rachunków uśrednionych. Może się bowiem zdarzyć, że przy dużym zużyciu w zimie trudno jest wygospodarować pieniądze na opłatę za prąd, jeśli co miesiąc zarabia się podobną kwotę. Wspomniane liczniki, nazywane inteligentnymi i umożliwiające zdalne odczyty stanu liczydeł, mają też inne walory. Przede wszystkim mają być czytelniejsze, rejestrować i przekazywać firmie energetycznej zdarzenia na styku sieci elektroenergetycznej z instalacją odbiorcy. Będą sygnalizować przerwy w zasilaniu oraz odchylenia od dopuszczalnych parametrów dostarczanej energii. Dzięki temu w wypadku awarii dostawca energii będzie od razu wiedział o tym, że jego klient ma kłopoty. Ten nie musi wtedy od razu łapać za telefon i dzwonić po pogotowie energetyczne. Takie liczniki ułatwią też przeprowadzenie zmiany sprzedawcy energii elektrycznej czy zgłoszenie reklamacji.

Prąd na smyczy

Obecnie w Polsce ruszają projekty wymiany liczników energii elektrycznej – z tradycyjnych na inteligentne. W perspektywie kilku lat z polskich gospodarstw domowych mają zniknąć urządzenia z charakterystycznie obracającą się tarczą. W ich miejsce zostaną zainstalowane inteligentne liczniki, które nie tylko będą mierzyć ilość energii elektrycznej pobieranej przez klienta oraz sygnalizować nieprawidłowości w dostawie, ale również pozwolą przekazywać mu komunikaty, w tym także o grożących przerwach w dostawie. Jak czytamy na stronach internetowych URE, po wprowadzeniu inteligentnych liczników konsument będzie płacił za energię faktycznie zużytą w danym okresie rozliczeniowym. Dodatkowo odbiorcy z dostępem do internetu nie będą musieli się przyglądać wyświetlaczowi na liczniku, by sprawdzić, ile energii zużyli. W każdej chwili będą mogli to zrobić za pośrednictwem stron internetowych operatorów systemów elektroenergetycznych, którzy zapowiadają umożliwienie swoim klientom korzystania z takiej usługi. Sprzedawcy energii elektrycznej mają również inne rozwiązanie dla tych, którzy chcą płacić za prąd dokładnie określoną kwotę. Dobrym rozwiązaniem są tutaj liczniki przedpłatowe. Jak działają? Podobnie jak telefon na kartę. Licznik doładowujemy określoną kwotą. Prąd kupujemy więc z góry i możemy go zużyć tyle, ile wyniosło doładowanie. Jak tego dokonać? Najprościej się zgłosić do biura obsługi klienta naszego operatora, gdzie po przedpłacie dostaniemy kod, który należy wprowadzić do licznika. Prąd możemy „doładować” również w markecie, przez telefon albo za pośrednictwem strony internetowej. Nie wszystkie firmy sprzedające prąd oferują jednak każdą z wymienionych metod. Bez względu na to, jaki licznik służy do rozliczeń między konsumentem energii a przedsiębiorstwem energetycznym, jednym ze sposobów na obniżenie opłat za korzystanie z energii elektrycznej może być wybranie najkorzystniejszej taryfy. Warto rozważyć i taką ewentualność, zapoznać się z oferowanymi przez sprzedawców taryfami, przeprowadzić analizę swoich potrzeb i przed decyzją skorzystać z porady doradców.

Śpij i oszczędzaj

Taryfy przeznaczone dla gospodarstw domowych oznaczane są symbolem G i w większości dzielą się na dwa rodzaje: jedno- i dwustrefowe. G11 to oznaczenie dla taryfy jednostrefowej, gdzie cena kilowatogodziny jest taka sama o każdej porze dnia i nocy. G12 to z kolei taryfa dwustrefowa. Klient płaci za prąd stawki zależne od pory doby lub dni tygodnia. Ta taryfa powstała głównie z myślą o ogrzewaniu elektrycznym. Jest wykorzystywana również przez osoby, które z prądu wolą i mogą korzystać w nocy albo w późnych godzinach wieczornych. Robiąc wieczorne pranie albo nastawiając zmywarkę do naczyń na tryb nocny, mogą miesięcznie zaoszczędzić od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych. Inną ofertą jest taryfa weekendowa. Proponuje się ją klientom, którzy z prądu korzystają przede wszystkim w soboty, niedziele, a także w późnych godzinach wieczornych. Szukając najlepszej opcji, warto sprawdzić oferty sprzedawców działających na naszym terenie. Przed podjęciem decyzji dobrze skontaktować się z doradcą w biurze obsługi klienta i dokładnie wypytać o szczegóły.

Przy zmianie sprzedawcy warto postępować rozważnie, bo agenci niektórych firm kuszą klientów obietnicą obniżek i elastyczniejszą umową. Osobie mniej biegłej w sprawach energetycznych często trudno zrozumieć, jakie są zalety przedstawianej mu oferty. Zawierając nową umowę, należy sprawdzić, czy nie ma w niej dodatkowych, ukrytych opłat. Oprócz kusząco niskiej ceny trzeba zwrócić uwagę na termin i sposób dokonywania płatności, okres obowiązywania umowy i warunki wypowiedzenia. W tym wypadku dobrym narzędziem jest bezpłatny kalkulator taryf elektroenergetycznych dostępny na stronie www.maszwybor.ure.gov.pl. Aplikacja pokazuje koszt zakupu energii w ujęciu rocznym oraz informuje o dodatkowych opłatach handlowych. Zdarza się, że przedstawiciele przedsiębiorstw energetycznych sprzedających energię oferują klientom tzw. umowy pakietowe, według których oprócz opłat za energię elektryczną klient zobowiązuje się płacić również np. za dodatkowe ubezpieczenie. Co w wypadku, kiedy nowo wybrany dostawca nas oszuka i nie wywiąże się z umowy? Warto wspomnieć, że taką umowę zawartą poza siedzibą firmy energetycznej, np. w domu klienta, można łatwiej rozwiązać.

Klient nasz pan

Według znowelizowanego prawa energetycznego sprzedawcy prądu czy gazu będą mieli tylko dwa tygodnie na rozpatrzenie reklamacji klienta. Jeżeli się spóźnią albo w ogóle tego nie zrobią, reklamacja zostanie automatycznie uznana. Jeśli klient złoży odwołanie od decyzji przedsiębiorstwa energetycznego, nadal nie zgadzając się z wysokością rachunków, dostawca nie może od niego wymagać zapłacenia rachunku. Zaległe opłaty klient może uiścić dopiero po zakończeniu sporu. W wypadku gdyby przedsiębiorstwo nie uznało naszych roszczeń, sprawę można zawsze zgłosić do sądu. Tego typu spory rozpatrują stałe polubowne sądy konsumenckie. Na szczęście nawet przy zmianie sprzedawcy, z którego jesteśmy niezadowoleni, mamy prawo wrócić do tego pierwszego. Jest on zobowiązany zawrzeć z nami umowę na takich samych warunkach jak z innymi, porównywalnymi z nami odbiorcami. Dobrze jednak poprzebierać w różnych ofertach dostępnych na rynku. Jeśli umowę z dostawcą podpisaliśmy poza lokalem, możemy ją wypowiedzieć w terminie do dziesięciu dni od jej zawarcia.

Wsparcie odbiorców wrażliwych

Od nowego roku przepisy o dodatkach mieszkaniowych uzupełniono o możliwość przyznania dodatku energetycznego, czyli dopłat do gazu lub prądu. Osoby lub rodziny o niskich dochodach, którym przyznano dodatek mieszkaniowy, będą mogły się ubiegać o dodatki energetyczne, czyli o uzupełnienie opłat za korzystanie z gazu albo prądu. Przewiduje się, że dopłaty wyniosą średnio 20-30 zł i będą zależeć od liczby osób w gospodarstwie domowym i zużycia prądu. Decyzję o przyznaniu dodatku będzie wydawał wójt, burmistrz lub prezydenta miasta. Tego typu forma wsparcia będzie obowiązywać w Polsce przez najbliższe dziesięć lat. Tylko w 2014 r. pula środków na ten unijny cel będzie wynosić 114 mln zł. ■

Po pierwsze, konsument

Marek Woszczyk, prezes URE

Najważniejszy na rynku energii jest konsument. Odbiorca energii elektrycznej, gazu i ciepła musi być traktowany jako podmiot gry rynkowej, którego potrzeby i oczekiwania będą uwzględniane przez pozostałych uczestników rynku. To właśnie konsument, czyli odbiorca energii, ma być ostatecznym beneficjentem procesów liberalizacji rynku. W URE kierujemy się zasadą, że wszelkie działania i decyzje dotyczące reguł funkcjonowania rynku mają być podejmowane z myślą o korzyściach, jakie powinny z nich wynikać dla odbiorców. Chcemy kształtować rynek, na którym energia warta jest swojej ceny, zrównoważona i dostępna dla wszystkich. Dążymy do tego, by rynek otwierał konsumentom takie rozwiązania, które umożliwią im świadome i aktywne zarządzanie zużyciem energii. Dlatego promujemy nowoczesne rozwiązania smart metering i smart grid, koncepcję prosumenta, prawo do zmiany sprzedawcy energii, upraszczamy procedury. Służą temu zarówno decyzje administracyjne, jak i kampanie edukacyjne. W ostatnich latach przeprowadziliśmy ich kilka, wykorzystując w tym celu m.in. fundusze UE. W URE działa Punkt Informacyjny dla Odbiorców Paliw i Energii, który codziennie udziela konsumentom porad, wyjaśnia ich sytuację prawną w relacjach z przedsiębiorstwami energetycznymi, informuje o prawach i obowiązkach. Rozwiązania dla aktualnych problemów konsumentów energii znajdują się też w Poradniku Odbiorcy na stronie internetowej URE. Zapraszam na www.ure.gov.pl

Czytaj także

 0