Maria Skłodowska Curie - TIFF '16

Maria Skłodowska Curie - TIFF '16

Dodano:   /  Zmieniono: 
Maria Skłodowska Curie (2016)
Maria Skłodowska Curie (2016) / Źródło: TIFF / Kino Świat
„Marie Curie: The Courage of Knowledge” francuskiej reżyserki Marii Noelle ze znakomitą Karoliną Gruszką w roli głównej skupia się na życiu prywatnym polskiej Noblistki, Marii Skłodowskiej Curie.

Kontekst Nagrody Nobla jest jedynie ramą opowieści, która częściej oscyluje wokół trudnych życiowych decyzji, które naukowczyni musi podjąć. Bardzo wcześnie w filmie umiera bowiem Pierre Curie. Jego nagła śmierć bardzo silnie oddziałuje na Marię, która nie tylko musi poradzić sobie z nową sytuacją, ale i udowodnić światu, że jako naukowiec jest równie sprawna w pojedynkę, jak w tandemie z mężem. Po części film Noelle jest więc obrazem o radzeniu sobie po stracie kogoś bliskiego. Częściej jednak stanowi głos w dyskusji o roli kobiety w społeczeństwie, czy w świecie nauki. Jednym z wątków czyniąc romans Curie z Paulem Langevinem (niezły Arieh Worthalter), reżyserka zadaje także pytania o podwójne standardy oraz ostracyzm, które często obowiązują w różnego typu organizacjach. Tym samym ukazując też zwyczajną, ludzką twarz kobiety, której nazwisko zna każdy Polak. Przy tym wszystkim film bardzo pobieżnie dotyka tematu rzeczywistej pracy naukowej, co w kontekście całości stanowi pewien mankament, sprawiając wrażenie obrazu niepełnego.

Wielkim plusem filmu jest za to wykorzystanie polskiej i francuskiej obsady. Film w większości rozgrywa się we Francji. Najważniejsze role otrzymali jednak Polacy. Karolina Gruszka urzeka w każdej scenie, idealnie oddając skomplikowany charakter swojej bohaterki, czyniąc z niej osobę, z którą można się identyfikować. Świetny jest Piotr Głowacki w roli Alberta Einsteina. Ekranowa energia tej dwójki, ich pełne ciepła, wzajemnego zainteresowania i szacunku rozmowy, stanowią jedne z najciekawszych scen całego obrazu. Dobrze radzi sobie także Iza Kuna, jako pełna ciepła Bronia, siostra Marii, czy Daniel Olbrychski, jako jeden z naukowców zrzeszonych w stowarzyszeniu, który chwilami świetnie przerysowuje zachowanie swojego bohatera.

„Maria Curie” w bardzo ciekawy sposób podchodzi do tematu wyjściowego, nakreślając wyrazisty (choć jakby niepełny) portret kobiety, której odkrycia zrewolucjonizowały świat nauki. Stawia przy tym pytania o równouprawnienie, czy rolę kobiety w męskim świecie. Obrazowi brakuje jednak trochę więcej z naukowego kontekstu rzeczywistej laboratoryjnej pracy Marii, dla dopełnienia ciekawego portretu. Mimo wszystko jest to bardzo interesujące dzieło, które unika też metki typowego „biopica”, opowiadającego o całym życiu jakiejś postaci. Wybierając fragment żywota Noblistki, reżyserce udało się stworzyć ciekawe dzieło z tezą, które dzięki momentom bliskim życia, ogląda się jak piewszorzędny dramat.

Ocena: 7/10

PS. Zastanawia jak film wyglądać będzie w Polsce. Czy dystrybutor zdecyduje się zdubbingować wszystkie role? W obecnej wersji wszyscy płynnie mówią po francusku, co dodaje komercyjnego potencjału dzieła za granicą.

Czytaj także

 0