Jedna z użytkowniczek platformy X opublikowała wpis z zarzutami, które skierowała pod adresem TV Republika. Jak stwierdziła, postanowiła podzielić się zażaleniami publicznie w imieniu wielu osób – w tym m.in. swoich znajomych, którzy także są widzami stacji.
Oprócz wcześniej wymienionych, kobieta zwróciła uwagę m.in. na „notoryczne spóźnienia i wydłużanie w nieskończoność programów”, brak newsów, które skupiałyby się na wydarzeniach ze świata, „paździerz w wykonaniu niektórych pań prowadzących”, zbyt długie programy czy „totalne przekonanie o własnej wspaniałości, zamiast pokory”. Użytkowniczka X wymieniła też Miłosza Kłeczka, który ma swój program w Republice, stwierdzając, że „nie da się go oglądać”. „Jest zbyt agresywny” – oceniła internautka. Zdaniem autorki wpisu problemem są też zbyt częste reklamy Telezakupów Mango.
We wpisie oznaczyła m.in. redaktora naczelnego Tomasza Sakiewicza, ale zamiast niego na komentarz zareagował Jarosław Olechowski.
„Żadna telewizja nie może funkcjonować bez pieniędzy”
Szef wydawców TV Republika zapowiedział, że w najbliższym czasie staja „wprowadzi kilka istotnych zmian w ramówce”.
„Charakter anteny informacyjnej wymaga reagowania na bieżące wydarzenia, stąd zmiany w układzie programów i godzinach ich emisji. Jeśli chodzi o reklamy, w tym telezakupy, to żadna telewizja nie może funkcjonować bez pieniędzy. Tylko techniczny koszt nadawania w naziemnej telewizji cyfrowej pochłania 2 mln zł miesięcznie. To ogromne pieniądze, ale dzięki obecności na multipleksie dostęp do niezależnej informacji mają Polacy, którzy nie korzystają z usług sieci kablowych, platform satelitarnych lub internetu. Zachęcamy Widzów do oglądania bloków reklamowych i wybierania produktów oraz usług firm reklamujących się w Republice. To jedyny sposób na przełamanie bojkotu marketerów, którzy z powodów politycznych próbują zagłodzić naszą stację” – napisał we wtorek (7 kwietnia) Olechowski.
twitterCzytaj też:
TV Republika zagrożona. Konfederacja tworzy własną stację?Czytaj też:
Piorun uderzył w samolot LOT! Pasażerowie przeżyli chwile grozy
