Dokument o Polańskim i Horowitzu wszedł do kin. „Ten hołd budzi wątpliwości”

Dokument o Polańskim i Horowitzu wszedł do kin. „Ten hołd budzi wątpliwości”

Roman Polański
Roman Polański Źródło: Shutterstock / Featureflash Photo Agency
„Polański. Horowitz. Hometown” to piękny dokument o dzieciństwie, traumie, mechanizmach pamięci, Zagładzie. A jednak ten hołd dla reżysera w dobie #metoo budzi wątpliwości.

Dwóch starszych facetów spaceruje pustą krakowską ulicą. To mógłby być początek piosenki Grzegorza Turnaua. Przechadzający się mężczyźni to Roman Polański i Ryszard Horowitz. Starzy przyjaciele przemierzają zaułki Kazimierza, przypominając sobie skrawki wspólnego dzieciństwa. Dzieciństwa naznaczonego przez strach, śmierć i cierpienie.

Dokument „Polański. Horowitz. Hometown”, który właśnie wszedł do kin, nie potrzebuje stylistycznych fajerwerków. Jego siła tkwi w rozmowie dwóch wybitnych artystów, którzy wychowywali się razem, a potem los rzucił ich na odmienne krańce świata. Na festiwalach czy artystycznych imprezach pełnią role mistrzów: odległych, „nieprzysiadalnych”, otoczonych wianuszkiem współpracowników i asystentów. W dokumencie Mateusza Kudły i Anny Kokoszki-Romer nie muszą niczego udawać. Kamera ani im pomaga ani przeszkadza. To ich dialog – zarówno ze sobą, jak i z przeszłością. Szczery, niełatwy, przejmujący.

Artykuł został opublikowany w 33/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 2

Czytaj także