Komorowski: Rozumiem, że w zamian za śmigłowce będzie obrona terytorialna. Nie daj panie Boże

Komorowski: Rozumiem, że w zamian za śmigłowce będzie obrona terytorialna. Nie daj panie Boże

Dodano:   /  Zmieniono: 113
Bronisław Komorowski
Bronisław Komorowski / Źródło: Newspix.pl / ARTUR MARCINKOWSKI / FOTONEWS
Były prezydent Bronisław Komorowski na antenie Polsat News stwierdził, że podawanie do wiadomości informacji, że zrywa się rozmowy ws. ważnego kontaktu tydzień przed wizytą prezydenta Francji Francoisa Hollande'a w Polsce, to „szczyt głupoty, nieudolności albo brak wyobraźni”.

Bronisław Komorowski, Leszek Miller i Waldemar Pawlak rozmawiali na antenie Polsat News na temat zerwanych rozmów ws. zakupu śmigłowców Caracal od Francji.

– Albo oni nie wiedzą, co robią w rządzie, minister spraw zagranicznych nie wie, co robi minister Morawicki i Macierewicz, albo razem zachowują się, jak trzy słonie z porcelaną. Mogli przesunąć tę decyzję o dwa tygodnie – stwierdził Komorowski. – Najbardziej stratne są Polskie Siły Zbrojne – mówił. – Rozumiem, że w zamian będzie obrona terytorialna. Nie daj panie Boże – dodał.

Leszek Miller nie zgodził się z przedmówcą w kwestii czasu ogłoszenia decyzji. Zdaniem byłego premiera, jeżeli ogłoszono by ją po wizycie prezydenta Hollande'a, to „Francuzi ogłosiliby, że zostali oszukani, bo można było ich uprzedzić wcześniej”. 

Waldemar Pawlak stwierdził natomiast, że umowa bez offsetu to „prezent dla firmy zbrojeniowej”. – Dziwi mnie jednak, że trwało to tak długo, prawie rok czasu po zmianie rządu – dodał. Według Pawlaka rząd musi zdecydować, czy „współpracuje bardziej z Europą, bo Airbus jest projektem europejskim, czy też będzie podejście amerykańskie”. 

4 października Ministerstwo Rozwoju poinformowało, że zerwano negocjacje z firmą Airbus Helicopters ws. zakupu śmigłowców wielozadaniowych Caracal dla polskiej armii. "Polska uznaje za zakończone negocjacje umowy offsetowej z Airbus Helicopters związanej z kontraktem na zakup śmigłowców wielozadaniowych Caracal dla polskiej armii. Kontrahent nie przedstawił oferty offsetowej zabezpieczającej w należyty sposób interes ekonomiczny i bezpieczeństwo państwa polskiego. Wysokość kontraktu to ok. 13,5 mld zł. Co najmniej tyle samo powinna wynieść wartość zobowiązań offsetowych spełniających cele określone w ustawie offsetowej" – napisano w komunikacie.

Jak wskazuje Ministerstwo Rozwoju w dokumencie, przez rok negocjacji " strona polska wykazała pełną otwartość i gotowość do wypracowania rozwiązań możliwych do zaakceptowania przez obie strony". MR podkreśla też, że dla rządu priorytetem było zagwarantowanie bezpieczeństwa państwa i zapewnienie warunków do rozwoju polskiego przemysłu obronnego.

"Rozbieżności w stanowiskach negocjacyjnych obu stron uniemożliwiają osiągnięcie kompromisu, w związku z czym dalsze prowadzenie rozmów jest bezprzedmiotowe" - czytamy w komunikacie.

Negocjacje umowy offsetowej rozpoczęły się 30 września 2015 r. po rozstrzygnięciu przez Ministerstwo Obrony Narodowej przetargu na dostawę śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii.

Wybór śmigłowców dla armii

Zakup 50 śmigłowców wielozadaniowych był jednym z największych postępowań w ramach programu modernizacji polskiej armii. Ministerstwo Obrony Narodowej, kierowane jeszcze przez Tomasza Siemoniaka, w postępowaniu zakwalifikowało do sprawdzeń weryfikacyjnych śmigłowiec oferowany przez konsorcjum Airbusa - "Program EC-725 Caracal-Polska".

Do przetargu przystąpiły także zakłady PZL-Świdnik, należące do włosko-brytyjskiej grupy AgustaWestland, ze śmigłowcem AW149 oraz Sikorsky z PZL Mielec ze śmigłowcem S70i Black Hawk. Ich oferty zostały jednak odrzucone. MON jako przyczynę takiej decyzji podało niespełnienie wymogów formalnych.

Źródło: Polsat News / wprost.pl
 113

Czytaj także