Przyłębska o sprawie TW „Wolfganga”: Poczekajmy na zakończenie postępowania przez IPN

Przyłębska o sprawie TW „Wolfganga”: Poczekajmy na zakończenie postępowania przez IPN

Prezes TK Julia Przyłębska
Prezes TK Julia Przyłębska / Źródło: Newspix.pl / fot. Damian Burzykowski
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska odniosła się na antenie TVP Info do sprawy współpracy ze Służbami Bezpieczeństwa PRL jej męża Andrzeja Przyłębskiego, który jest obecnie ambasadorem Polski w Niemczech.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska skomentowała na antenie TVP Info informację o zarejestrowaniu jej męża Andrzeja Przyłębskiego jako TW „Wolfganga”. Przyłębska podkreśliła, że „każdy może zapoznać się z dokumentami IPN na temat sprawy Andrzeja Przyłębskiego i sprawdzić, czy są tam jakieś dokumenty, które wskazują na współpracę ze Służbami Bezpieczeństwa PRL”. – Oświadczenie zostało wydane przez MSZ i w związku z tym uważam, że należy poczekać na to, jak zakończy się sprawa przez IPN – tłumaczyła dodając, że „wiedziała wcześniej o sprawie TW >>Wolfganga<<”. Zapytana o to, czy sam fakt podpisania zobowiązania nie jest kompromitujący, prezes Trybunału Konstytucyjnego stwierdziła, że „jest to kwestia oceny całokształtu sprawy na podstawie dokumentów”.

„Jeśli podpisałem jakiekolwiek zobowiązanie, to zrobiłem to pod przymusem”

Przypomnijmy, wątpliwości dotyczące przeszłości ambasadora RP w Berlinie powróciły po udostępnieniu Inwentarza archiwalnego IPN. W bazie znajduje się bowiem informacja o liczącej 40 stron dokumentów teczce personalnej Andrzeja Przyłębskiego, urodzonego 14 maja 1958 roku, który zarejestrowany był jako tajny współpracownik o pseudonimie „Wolfgang”. Andrzej Przyłębski w rozmowie z TVP Info zaprzeczył informacjom, jakoby był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa PRL. Wyjaśnił, że gdy w czasach studenckich ubiegał się o paszport w 1979 roku, by wyjechać do Wielkiej Brytanii, „miał rozmowę w konsekwencji, której prawdopodobnie podjął jakieś zobowiązanie do współpracy”. – Ale to było pod przymusem, bo gdybym tego nie zrobił, paszportu bym nie dostał. Byłem też szantażowany – wskazał.

Czytaj także:
Narastają wątpliwości wokół ambasadora. Znaleziono zobowiązanie TW „Wolfganga”

Źródło: TVP Info

Czytaj także

 29
  • Polak   IP
    Na 100% sfalszowane jak u Wałęsy.
    • zdecydowany   IP
      Kazdy kto sie urodzil w PRL a zwlaszcza co wzial do reki ten parszywy dowod osobisty i paszport z napisem PRL, musi byc ukarany przez tych, co sie urodzili wolniej.
      A w glosowaniach niedemokratycznych brali udzial?? KOD pod sad !!
      • Anatol ze skundlonego Kaczystanu   IP
        A mężuś nie chwalił się ilu Polaków trafiło do więzień lub straciło pracę z jego inicjatywy?... Pokazywał listy pochwalne i odznaczenia za swoją aktywną pracę na rzecz SB?... Całowała go pani w czółko mówiąc czule: "Mój ty dzielny Wolfgangu"...
        • yuraya   IP
          hmm, andzia na saksach, a żonuis prezyduje, nieźle, nie wydawajcie, tej kasy, bo po kiciu, nie zostanie wam nic
          • Mikel   IP
            Ciekawe czy za 2kg polędwicy też by podpiał