„Skandal”, „możecie nawet przegłosować, że dziś niedziela”. Awantura po informacji MON ws. samolotów

„Skandal”, „możecie nawet przegłosować, że dziś niedziela”. Awantura po informacji MON ws. samolotów

Posiedzenie komisji obrony narodowej
Posiedzenie komisji obrony narodowej
W środę 7 czerwca sejmowa komisja obrony narodowej zapoznała się z informacjami MON dotyczącymi zakupu samolotów dla VIP. „Nie zostawimy tej sprawy!” – zapowiada były szef resortu obrony Tomasz Siemoniak. Na zakończenie posiedzenia doszło do burzliwej wymiany zdań miedzy politykami PO i PiS.

W imieniu resortu Antoniego Macierewicza informacje przedstawił wiceminister Bartosz Kownacki. Pracownik MON poinformował, że wskutek przeprowadzonych postępowań, transport najważniejszych osób w państwie będzie realizowany z wykorzystaniem: 2 samolotów „małych” Gulfstream G550, 3 samolotów „średnich” Boeing B737-800NG/BBJ2, 10 śmigłowców W-3 oraz 16 samolotów C-295M.

Bartosz Kownacki zaznaczył, że obecnie polski rząd nie dysponuje odpowiednią flotą, spełniającą wymogi dotyczące łączności tajnej oraz bezpieczeństwa przelotów. – Podjęliśmy decyzję, że należy postępować w zupełnie inny sposób. 13 czerwca 2016 roku przyjęto kompleksową koncepcję zabezpieczenia transportu najważniejszych osób w państwie. Ale de facto ta koncepcja powstawała przez ostanie kilka lat – od 2010-11 roku. I u źródeł tej koncepcji należy patrzeć na wszystkie decyzje, które zostały później podjęte o wyborze takiego a nie innego samolotu, o tym, że musieliśmy zdecydować się na zakup z wolnej ręki. Koncepcja wskazała, i słusznie, że potrzebne są samoloty „małe”, jak również samoloty „średnie” – wyjaśnił wiceminister.

Kownacki zapowiedział również, że wystąpi do przewodniczącego Sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych, aby komisja zapoznała się z materiałem dot. zakupu samolotów dla VIP oraz przedstawił historię oby realizowanych postępowań zakupowych. Pierwsze z nich sfinalizowano w listopadzie 2016 roku, gdy podpisano z firmą Gulfstream umowę na dostawę dwóch małych samolotów G550, a drugie w marcu 2017 roku, kiedy to zawarty został kontrakt na trzy samoloty średniej wielkości Boeing 737 (dwa nowe i jeden używany).

Kłótnia na koniec

Posiedzenie komisji zakończyło się w burzliwej atmosferze. Do ostrej wymiany zdań doszło po tym, jak po wystąpieniach trzech posłów PO, wiceprzewodniczący Wojciech Skurkiewicz z PiS zgłosił wniosek o zakończenie posiedzenia, mimo że kolejni politycy Platformy Obywatelskiej byli jeszcze zapisani w kolejce. – Posłowie z PO mieli długą rozbiegówkę, a widzę, że na liście zostali też sami posłowie PO i myślę, że nic nowego nie wniosą, a o godz. 15 jest cały korytarz gości, zaproszonych na posiedzenie komisji, dlatego składam wniosek o zakończenie dyskusji – mówił Skurkiewicz. – Zamiatajcie pod dywan – skomentował Sławomir Nitras, a ze strony posłów opozycji słychać było krzyki sprzeciwu. – To skandal – zarzucił poseł PO Sławomir Nitras. – Sam jesteś skandalem – odparł mu Marek Kaleta z PiS. – Możecie sobie nawet przegłosować, że dziś jest niedziela – burzył się polityk. Ostatecznie komisja przegłosowała wniosek, mimo sprzeciwu opozycji.

Siemoniak ma coraz większe wątpliwości

Po zakończeniu posiedzenia były szef resortu obrony Tomasz Siemoniak opublikował na Facebooku post, w którym stwierdził, że tylko powiększyło ono wątpliwości wokół pozyskania przez MON samolotów dla najważniejszych osób w państwie. „Chodzi o 2 mld zł wydane bez przetargu w 3 tygodnie” – przekonywał polityk PO. „Argumenty, że można było kupić w 3 tygodnie, bo przygotowania trwały od 2011 nie są warte nawet dyskusji. PiS ma bardzo poważny problem z tą sprawą. Nie jest dziwne, że komisja obrony była zwołana na wniosek PiS, a po pytaniach kilku posłów PO pośpiesznie zamknięto dyskusję” - zaznaczył Tomasz Siemoniak. Jak wskazał, jego zdaniem jest to największa afera rządów PiS.

Czytaj także

 2

Czytaj także