Prokuratura Krajowa poinformowała, że „Prokurator Generalny Waldemar Żurek przekazał w czwartek 4 grudnia marszałkowi Sejmu Włodzimierzowi Czarzastemu informacje dotyczące przedstawienia Mateuszowi M., Mariuszowi B. i Krzysztofowi A. – byłym członkom rządu – zarzutów popełnienia przestępstw związanych z zajmowanymi przez nich stanowiskami”.
Morawiecki ma status podejrzanego w postępowaniu w związku z zajmowanym stanowiskiem premiera. W przypadku Błaszczaka również miał status podejrzanego, a obecnie oskarżonego w związku z pełnioną funkcją w MON. Ardanowski ma z kolei status podejrzanego w związku z zajmowanym stanowiskiem ministra rolnictwa i rozwoju wsi.
Komunikat prokuratury ws. Morawieckiego, Błaszczaka i Ardanowskiego
W komunikacie podkreślono m.in., że „Sejm rozpoznając wnioski o uchylenie immunitetu, wypowiedział się wyłącznie w zakresie wyrażenia zgody na pociągnięcie tych osób do odpowiedzialności karnej, nie zajmując stanowiska co do ewentualnej ich odpowiedzialności konstytucyjnej”.
„Informacje te mogą stanowić podstawę do rozważenia przez Sejm, czy opisane w postanowieniach o przedstawieniu zarzutów ewentualne naruszenia prawa, dokonane w związku z zajmowanymi stanowiskami, mogą wypełniać znamiona deliktu konstytucyjnego, a tym samym czy zachodzą przesłanki do pociągnięcia polityków do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu” – dodano.
Były premier zabrał głos
„Byli członkowie rządu PiS: Mateusz M., Mariusz B. i Krzysztof A. – usłyszeli zarzuty związane z pełnionymi funkcjami. To pierwszy krok do Trybunału Stanu. Rozliczenia trwają” – skomentował rzecznik rządu Adam Szłapka. „Upadłość systemu ochrony zdrowia, najdroższe święta w historii, Donaldowi została tylko prokuratura, żałosne” – napisał w mediach społecznościowych Mateusz Morawiecki.
Czytaj też:
Były wiceminister finansów z zarzutami. Grozi mu do 8 lat więzieniaCzytaj też:
Zaskakująca szczerość posła. Ta afera może zatopić PiS
