Schnepf odpowiada na oskarżenia. „Ministerstwo zarzuty kieruje wobec samego siebie”

Schnepf odpowiada na oskarżenia. „Ministerstwo zarzuty kieruje wobec samego siebie”

Ryszard Schnepf
Ryszard Schnepf / Źródło: Newspix.pl / SEBASTIAN BOROWSKI
Wtorkowy „Super Express” twierdzi, że były ambasador RP w Hiszpanii i USA Ryszard Schnepf przez lata miał bezprawnie pobierać dodatek na utrzymanie rodziny – łącznie około 448 tys. złotych. Dyplomata broni się i twierdzi, że to MSZ jest odpowiedzialne za wyliczanie pensji ambasadora.

„Super Express” wyliczył, że w trakcie pobytu na placówce w Madrycie w latach 2008-2012 Schnepf pobrał łącznie 62 151,98 euro dodatku, a jako ambasador w Waszyngtonie od 2013 do lipca 2016 r. otrzymał 50 468,30 dolarów. Daje to w sumie około 450 tys. złotych. „Dodatek był wypłacany na podstawie oświadczenia złożonego przez ambasadora” – poinformował biuro rzecznika MSZ.

Dziennik przypomina, że zgodnie z rozporządzeniem z 2002 roku ambasador jest uprawniony do pobierania „dodatku na pokrycie zwiększonych kosztów utrzymania rodziny”, gdy jego małżonek przebywa wraz z nim w placówce zagranicznej i nie ma w tym czasie zatrudnienia. Tymczasem – jak podkreśla „SE”, żona Ryszarda Schnepfa, Dorota Wysocka-Schnepf, była od października 2004 roku do czerwca 2016 roku pracownikiem TVP.

Oświadczenie w sprawie zarzutów „Super Expressu” wystosował sam zainteresowany. Wyjaśnił w nim, że „ambasador z zasady nie wypłaca i nie wylicza swojego uposażenia, nie przyznaje sobie dodatków, ani o dodatki nie występuje”.

„Wynagrodzenie ambasadora nie podlega też żadnym negocjacjom. Jest wyliczane przez MSZ na podstawie obowiązujących przepisów. Zgodnie z tą zasadą nigdy nie wyliczałem swojej pensji ani nie występowałem o żadne dodatki. Nie przypominam też sobie, bym kiedykolwiek pisał oświadczenie, iż moja małżonka jest osobą niepracującą, co więcej – fakt, iż pracowała w TVP był w MSZ i nie tylko, wiedzą powszechną” – poinformował Schnepf.

Były ambasador podkreślił, że z zadowoleniem przyjął informację, że MSZ występuje w tej sprawie do sądu ("SE" podał, że resort rozważa taką możliwość – red.) „Rozumiem, że Ministerstwo zarzuty kieruje wobec samego siebie, gdyż - jak wcześniej wspomniałem – to MSZ jest odpowiedzialne za wyliczanie pensji ambasadora” – wskazał.

Ryszard Schnepf podkreślił, że "MSZ nie wypłaca dodatków za >>niepracowanie<< małżonków". „Wręcz przeciwnie – dodatki dla małżonków kierowników i tylko kierowników placówek wynikają z faktu, iż małżonkowie kierowników placówek są obarczeni obowiązkami na rzecz RP, a dodatek dla nich jest formą wynagrodzenia za ich pracę oraz wynikające z niej koszty” – zaznaczył.

Na zakończenie były ambasador stwierdził, że sprawa jest według niego motywowana politycznie. „Nie ulega dla mnie wątpliwości, że ta nieuzasadniona, krzywdząca i chybiona próba podważenia mojej wiarygodności jest reakcją na wyrażany przeze mnie publicznie krytycyzm wobec obecnego Ministra Spraw Zagranicznych oraz dyrektora generalnego MSZ” – oświadczył. Podobną opinię na Twitterze zaprezentowała jego żona.

Czytaj także

 2
  •  
    Takie ludzkie kan, ścier moralne, dopuszczaliśmy i dopuszczamy do zaszczytnych urzędów. Wszak ta kanalia, wmawia nam POLAKOM, gojom, ze to koleś RadSik, wyliczał mu wynagrodzenie, on nic a nic nie pisał. A proszę to porównać z złączanymi w innych informacjach, z jego własnoręczną prośba, NA NIEPRACUJĄCA ŻONĘ"!!
    •  
      Treść została usunięta