Akcja #PaliwoPlus robi furorę. „PiS chce zafundować wzrost kosztów życia”

Akcja #PaliwoPlus robi furorę. „PiS chce zafundować wzrost kosztów życia”

Auta w korku
Auta w korku / Źródło: Fotolia / Kara
W Sejmie jest procedowany projekt dotyczący podniesienia opłaty paliwowej o 20 groszy. W mediach społecznościowych popularna stała się akcja opatrzona hasztagiem #PaliwoPlus. Dołączyli do niej przeciwnicy podwyżek, m.in. Platforma Obywatelska i Nowoczesna.

W środę 12 lipca Sejm zajmuje się projektem ustawy grupy posłów Prawa i Sprawiedliwości o Funduszu Dróg Samorządowych. Chodzi o nową opłatę paliwową w wysokości 20 groszy za litr. Pomysł partii rządzącej wywołał ogromne kontrowersje. Opozycja twierdzi, że zapowiadana podwyżka to nowy podatek, który PiS nakłada na obywateli. W mediach społecznościowych popularna stała się akcja #PaliwoPlus, którą promuje m.in. Borys Budka z PO.

– Podobnie jak znaczna część z was jestem kierowcą. Korzystam z samochodu zarówno w drodze do pracy, jak i w życiu prywatnym. Nam wszystkim PiS chce zafundować wzrost cen, kosztów życia. Wprowadzenie opłaty paliwowej na tym posiedzeniu Sejmu spowoduje, że nie tylko wakacje będą droższe, ale codzienne życie milionów Polaków. Dlatego będziemy protestować przeciwko nowemu haraczowi na państwo PiS – mówił Borys Budka na nagraniu, które opublikował na swoim profilu na Twitterze.

Grzegorz Schetyna w czasie swojego wystąpienia w Sejmie złożył oświadczenie w imieniu Klubu ws. projektu PiS. – Stanowczo sprzeciwiamy się wprowadzeniu kolejnego podatku, który uderzy bezpośrednio w każdego kierowcę. A tak naprawdę zapłacimy za to wszyscy, bo podwyżka cen paliw oznacza podwyżkę ceny żywności, transportu publicznego, energii i wszystkich dóbr konsumpcyjnych – podkreślał.

Do akcji #PaliwoPlus dołączył też Marek Sowa z Nowoczesnej.

Podwyżka cen paliw

Pomysł podniesienia opłaty paliwowej o 20 groszy zgłosił minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk. Jego zdaniem, zyskane w ten sposób środki można skierować do Funduszu Dróg Samorządowych. Poparcia dla projektu nie wykluczyła premier Beata Szydło, podgrzewając spekulacje. Fundusz Dróg Samorządowych miałby co roku dysponować kwotą 5 miliardów złotych (połową przychodów ze zwiększonej opłaty paliwowej - red.). Druga część trafiałaby do istniejącego Krajowego Funduszu Drogowego. Media wskazywały, iż realizacja scenariusza zaprezentowanego przez szefa resortu budownictwa i infrastruktury może doprowadzić do podniesienia cen o kilkadziesiąt groszy.

Czytaj także:
Opłata paliwowa coraz bliżej. Jakie mogą być jej efekty?

Czytaj także

 1
  • Przecież protegowani pisu za marne grosze nie będą obijać się w pracy

    Czytaj także