Kamila Gasiuk-Pihowicz liderką młodej opozycji. Ma szansę zastąpić Ryszarda Petru?

Kamila Gasiuk-Pihowicz liderką młodej opozycji. Ma szansę zastąpić Ryszarda Petru?

Kamila Gasiuk-Pihowicz
Kamila Gasiuk-Pihowicz / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI/FOTONEWS
Podczas batalii o sądy Kamila Gasiuk-Pihowicz wyrosła na liderkę młodej opozycji i zaczęła zagrażać Ryszardowi Petru.

Czwartek, 20 lipca. Pod Pałacem Prezydenckim trwa największa manifestacja od początku batalii o Sąd Najwyższy. Tym razem do zgromadzonych dołączają politycy opozycji. Protestujący oklaskują polityków, ale raczej chłodno. Wyjątek robią dla Kamili Gasiuk-Pihowicz. Żaden partyjny lider nie dostaje takiej owacji, jak ona. Porównywalne brawa dostaje jeszcze tylko Borys Budka z PO. Później tłum na zmianę skanduje imiona: „Kamila” i „Borys”. Dwa dni wcześniej Gasiuk-Pihowicz reprezentuje Nowoczesną w czasie sejmowych debat dotyczących kontrowersyjnych reform w sądownictwie. W pewnym momencie Jarosław Kaczyński mówi do niej: „Won!”. Posłanka podchodzi do mównicy, wali pięścią w blat i krzyczy: – Obraził pan kobietę!

Liderka

W Nowoczesnej spekuluje się, że ambicją Gasiuk-Pihowicz jest zastąpienie Ryszarda Petru na stanowisku partyjnego lidera. – On zdaje sobie z tego sprawę, dlatego w ugrupowaniu odsuwa ją od najistotniejszych spraw – mówi nasz informator. Podobno posłanka chciała zostać kandydatką na prezydenta Warszawy, ale Petru się na to nie zgodził, lansując swego zaufanego współpracownika Pawła Rabieja. – Kamila popłakała się wtedy ze złości – wspomina nam jeden z polityków. Ewa Lieder, posłanka Nowoczesnej, a prywatnie koleżanka Gasiuk-Pihowicz, zaprzecza. – Nic mi nie wiadomo, żeby Kamila miała takie polityczne plany – mówi. I chwali ją za jej polityczne zaangażowanie: – Jest typem liderki. Od początku się wybijała. Poza tym jest zadaniowa. Skupia się na problemie i walczy do ostatniej kropli krwi – mówi Lieder. Posłankę chwali też Mirosław Pampuch, poseł Nowoczesnej: – Nadaje się do najwyższych stanowisk. Sama Gasiuk-Pihowicz nie chce rozmawiać o swoich politycznych planach. – Nie spekulujmy o personaliach, gdy trwa walka o niezależność polskiego wymiaru sprawiedliwości – ucina dyplomatycznie.

Czytaj także

 19
  • Celem nie powinna być zmiana dla zmiany, by wszystko pozostało bez zmian.
    Celem winno być stworzenie takiej struktury, która będzie zdolną do autentycznych reform, a do tego niezbędne jest zgodne współdziałanie opozycji w jak największej części, by najpóźniej wiosną przyszłego roku przeprowadzić wybory parlamentarne.
    Dlatego też, na czas operacji; należy "ukryć samców alfa," w ich miejsce wystawić tandem kobiecy.
    Ze strony .N, znaną już p. Kamilę Gasiuk-Pihowicz, a ze strony PO, cichą p. Małgorzatę Kidawa-Błońską !!!
    Chcą równouprawnienia ? Niechże pokażą na co Je stać !!! Natomiast obecne kierownictwo pozyska czas na refleksję i zbierze siły do dalszej pracy.
    • Treść została usunięta
      •  
        Nie sądzę żeby młodzi Polacy byli tak głupi.Ona nadaje się być może na "poganiacza niewolników" w jakimś "korpo" a nie na przy wódce opozycji
        •  
          a ja myślę, że niemcy celowo obniżają poziom opozycji w polskiej polityce - rozleniwią partię rządzącą, bo w chwili obecnej wystarczy się nie odzywać, NOWOcześni POpaprańcy kompromitują się sami, a przed wyborami wystawią nam odpicowanego polityka, który przytrze nosa PISowi.
          • Osobiście lubię polityków opanowanych, spokojnych, dowodzących swoich racji bez podnoszenia głosu. Obojętnie w jakiej sytuacji. Wszystko można powiedzieć, nie ma potrzeby ryczeć jak zranione zwierzę a tą panią to akurat widziałam w trakcie mega histerycznego wystąpienia, wywijającą pięściami, krzyczącą jak szalona. Dla mnie taki typ człowieka odpada w przedbiegach. Nie ten profil psychologiczny. Chłód, pragmatyzm, opanowanie - tego oczekuję od polityka. Zawsze. W Nowoczesnej są tacy np. Rabiej, albo Mieszkowski. Lubnauer chyba też trzyma emocje na wodzy i nie jest egzaltowana jak Pihowicz. Jak dla mnie, to dobry polityk musi mieć kontrolę nad sobą, inaczej jest śmieszny. Poza tym nie lubię jak ktoś piłuje mordę, bo mam wtedy wrażenie, że to jakiś poganiacz bydła komunikuje się ze stadem a nie polityk z  obywatelami . W PiS takim wzorem opanowania może być Jackowski - zawsze perfect, zawsze przyciszony ton, zero egzaltacji, brak histerii. Nawet kłóci się spokojnym tonem, bez mrugnięcia powieką, podczas kiedy oponenci na mordach czerwoni z wściekłości wzajemnie się zakrzykują.