Jaki: Oczekujemy od prezydent stolicy, żeby się wytłumaczyła, dlaczego pod jej okiem wyrosła mafia reprywatyzacyjna

Jaki: Oczekujemy od prezydent stolicy, żeby się wytłumaczyła, dlaczego pod jej okiem wyrosła mafia reprywatyzacyjna

Patryk Jaki na posiedzeniu komisji weryfikacyjnej
Patryk Jaki na posiedzeniu komisji weryfikacyjnej / Źródło: Newspix.pl / fot. Damian Burzykowski
Szef komisji weryfikacyjnej Patryk Jaki skomentował w rozmowie z TVP Info słowa prezydent stolicy dotyczące grzywny nałożonej na nią przez komisję. Wiceminister sprawiedliwości odniósł się również do decyzji kierowanego przez niego organu w sprawie działki przy Siennej 29.

– Pani prezydent stwierdziła, że musi zatrudnić innych profesjonalnych prawników sugerując, że Urząd Miasta zatrudnia nieprofesjonalnych.
Pani prezydent zamiast dziś przeprosić za to, że nie dbała o majątek publiczny i lekką ręką go rozdawała, próbuje bezczelnie
pokazać, że „nic się nie stało, Polacy nic się nie stało”. My znamy tę piosenkę – mówił Patryk Jaki w rozmowie z TVP Info.

Szef komisji weryfikacyjnej podkreślił, że w sprawie działki przy ulicy Siennej prawowitym spadkobiercą w co najmniej 50 proc. powinien być Skarb Państwa, ponieważ osoba, która w II RP była właścicielem tej nieruchomości, zginęła w Holocauście. – Problem jest taki, że nikt w imieniu Skarbu Państwa się po ten majątek nie zgłosił, a go oddano handlarzom roszczeń – wyjaśnił.

– Jeżeli nazwać zwracanie rozkradzionych nieruchomości do naszego wspólnego majątku pogubieniem, to jestem strasznie pogubiony. My tylko oczekujemy od Pani prezydent, żeby się wytłumaczyła, jak to się stało, że pod jej okiem wyrosła mafia reprywatyzacyjna. Wszelkie granice kompromitacji zostały dziś przekroczone nie tylko tym, że oddano nieruchomość wartą 22 mln złotych za 340 tysięcy. Nie ma żadnej wątpliwości, że była zorganizowana grupa przestępcza, pytanie jest takie jak szeroko rozchodziły się jej wpływy? – zastanawiał się Patryk Jaki.

„Tam nawet nie ma mojego nazwiska”

25 lipca komisja weryfikacyjna ukarała Hannę Gronkiewicz-Waltz grzywną w wysokości 3 tys. zł za niestawiennictwo na rozprawie. To już czwarta kara grzywny, którą komisja weryfikacyjna nałożyła na prezydent Warszawy. – Jak posłuchałam pana ministra Jakiego, to ręce opadły – powiedziała Hanna Gronkiewicz-Waltz. Zdaniem prezydent Warszawy, „Patryk Jaki nie tylko mija się z prawdą, ale również z prawem, ponieważ tak naprawdę to komisja wyznaczyła, kto ma zapłacić tę grzywnę”. – Napisali, że dotyczy to prezydenta Warszawy, a w postanowieniu nie ma nawet mojego nazwiska. Czyli nie osoba, tylko funkcja ma płacić tę grzywnę. Ja stosuję się do tego, co mówi przewodniczący komisji – mówiła Gronkiewicz-Waltz. Prezydent stolicy zauważyła, że ona sama nie ma podstawy prawnej, by zapłacić grzywnę.

Zwrot działki przy Siennej

Decyzja komisji kierowanej przez wiceministra Patryka Jakiego została opatrzona klauzulą natychmiastowej wykonalności. W uzasadnieniu wskazano, że prawo zostało rażąco naruszone m.in. w zakresie nieprzestrzegania zasady bezstronności i obiektywizmu. Posiedzenie komisji odbywało się za zamkniętymi drzwiami, a jej postanowienie przekazał przewodniczący.

Sprawa działki przy Siennej 29 wiąże się ze sprawą działki pod dawnym adresem Chmielna 70. W 2012 roku decyzją władz Warszawy prawo wieczystego użytkowania tej nieruchomości zostało przyznane biznesmenowi Maciejowi M. W maju Prokuratura Regionalna we Wrocławiu postawiła zarzuty ws. reprywatyzacji m.in. Siennej 29 Maciejowi M. i rzeczoznawcy Michałowi Sz.

Czytaj także

 2