Posłowie uczcili pamieć mężczyzny, który podpalił się pod PKiN. Nie wszyscy wstali z ław

Posłowie uczcili pamieć mężczyzny, który podpalił się pod PKiN. Nie wszyscy wstali z ław

Chwila ciszy ku czci Piotra Szczęsnego
Chwila ciszy ku czci Piotra Szczęsnego / Źródło: sejm.gov.pl
Poseł Nowoczesnej Marek Sowa zaproponował na rozpoczęcie obrad Sejmu uczczenie chwilą ciszy Piotra Szczęsnego, który 19 października dokonał samopodpalenia przed Pałacem Kultury i Nauki. W pozostawionym liście mężczyzna tłumaczył polityczne motywacje swojego działania.

– Zdaję sobie sprawę, że możemy się różnić w ocenie tego zdarzenia. Ale mam przekonanie, że ten wyjątkowy akt desperacji człowieka był motywowany miłością do naszej ojczyzny i troską o jej los – mówił Marek Sowa z Nowoczesnej. Jak wskazał, Piotr Szczęsny zostawił manifest, który jego zdaniem powinien być dla każdego polityka przedmiotem refleksji. – W ostatnich dniach w wielu miastach ludzie oddali hołd Piotrowi Szczęsnemu, a chwila ciszy oddaniem szacunku człowiekowi, który poświęcił własne życie z miłości do Polski. Uczcijmy i my chwilą ciszy pamięć szarego, zwykłego człowieka – zakończył poseł.

Czytaj także:
Podpalił się przed PKiN, zostawił list. „Mam nadzieję, że moja śmierć wstrząśnie sumieniami”

Na jego apel odpowiedziała większość polityków, a wśród tych, którzy wstali z ław, znajdowała się m.in. premier Beata Szydło czy członkowie jej rządu: Witold Waszczykowski i Mariusz Błaszczak. Nie wszyscy włączyli się w minutę ciszy, co wypomnieli na Twitterze posłowie opozycji, wskazując m.in. na Krystynę Pawłowicz.

Samopodpalenie Piotra Szczęsnego

Tragiczne wydarzenie w stolicy miało miejsce 19 października. 54-letni Piotr Szczęsny, mieszkaniec Niepołomic, leżących 30 kilometrów na wschód od Krakowa, oblał się łatwopalną substancją i podpalił przed Pałacem Kultury i Nauki. Mężczyzny nie udało się uratować, zmarł w niedzielę 29 października.

Piotr Szczęsny zostawił po sobie dwie wiadomości – jedną zawartą na ulotkach, które rozrzucił przed samopodpaleniem, a drugą w formie listu przekazanego przez jego rodzinę. W piśmie, które ujawniła rodzina 54-latka, wyjaśniał on, dlaczego zdecydował się na tak radykalną formę protestu. „Bo sytuacja jest dramatyczna” – tłumaczył mężczyzna. „Nie chodzi o to, że rząd popełnia mniej czy więcej błędów (każdy rząd to robi) ale, że ten rząd wstrząsa podstawami naszej państwowości i funkcjonowania społeczeństwa. Natomiast większość społeczeństwa śpi, nie zwraca uwagi, co się dzieje i trzeba je z tego snu obudzić” – wskazuje.

Czytaj także

 17
  • Niestety zmarł pan ktory podpalił się w Rzeszowie ,,przed niezawisłym sądem"Po nim nikt z elity trzeciej RP nie zapłacze bo właśnie oni wpędzili go do grobu. Smutno że taki kołchoz trzeciej RP może niszczyć tych którzy wywalczyli wolność, demokrację a pseudoelitom niebotyczne majątki zagarnięte narodowi
    • Niestety zmarł pan ktory podpalił się w Rzeszowie ,,przed niezawisłym sądem"Po nim nikt z elity trzeciej RP nie zapłacze bo właśnie oni wpędzili go do grobu. Smutno że taki kołchoz trzeciej RP może niszczyć tych którzy wywalczyli wolność, demokrację a pseudoelitom niebotyczne majątki zagarnięte narodowi
      • A nie mówiłem, że "nowoczesność" to pseudo-religia jak Islam? Tu i tam dowolność prawna, raz za samobójstwa karzą, raz je chwalą, jedni i drudzy wymagają ślepego poddaństwa i żyją z łupu.
        •  
          A ja głupi myślałem, że Sejm Rzeczpospolitej to poważana instytucja Państwa, a wychodzi na to, że jak jeden z tzw. posłów odczyta durne uzasadnienie dramatu nieszczęśliwego człowieka to reszta nawet się nie zastanawia kogo i co honoruje. Wstyd mi za taki Parlament.
          • To taka nowa świecka tradycja czczenia samobójców zabijających się z powodu urojeń wpajanych przez pewne media? Zginęli ludzie w Szczecinie, w pożarze, w Warszawie w wybuchu. Ich Totalna Opozycja ma gdzieś czy ma żal, że ginąc nie krzyczeli „wina pisu!”? Teraz pamiętaj lemingu. W chwili zagrożenia krzycz na wszelki wypadek „wina pisu!” Wtedy masz murowane pośmiertne uczczenie przez totalną destrukcję traktującą Polskę jako dojną krowę, a Sejm jako plac zabaw.