Nie żyje prof. Bogusław Banaszak, sędzia Trybunału Stanu

Nie żyje prof. Bogusław Banaszak, sędzia Trybunału Stanu

Prof. Bogusław Banaszak
Prof. Bogusław Banaszak / Źródło: materiały prasowe
We wtorek 9 stycznia zmarł prof. Bogusław Banaszak, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Zielonogórskiego i sędzia Trybunału Stanu – dowiedział się portal Onet.pl.

Konstytucjonalista we wtorek 9 stycznia dostał zawału podczas podróży samolotem. Informację o śmierci sędziego potwierdziła mgr Ewa Sapeńko rzecznik prasowy Uniwersytetu Zielonogórskiego. – Tak, to prawda. Czekamy jeszcze na dokładniejsze informacje w tej sprawie – przekazała.

W kwietniu 2016 roku został powołany przez premier Beatę Szydło na przedstawiciela Polski w komisji weneckiej. Od stycznia 2017 roku był sędzią Trybunału Stanu. Przygotowywał opinie zlecone przez Biuro Analiz Sejmowych w czasie kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego, a także głosowania Sejmu RP w Sali Kolumnowej. W październiku 2016 przygotował opinię dla Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w której uznał, że uchwała o projekcie budżetu Trybunału Konstytucyjnego na 2017 jest nieważna, gdyż Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK podjęło ją w niewłaściwym składzie, tj. bez trójki sędziów wybranych przez Sejm VIII kadencji w listopadzie 2015. 30 marca 2016 został powołany przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego w skład Zespołu Ekspertów do Spraw problematyki Trybunału Konstytucyjnego, który otrzymał za zadanie podjęcie kwestii powodujących kryzys w działalności TK (zespół złożył raport 1 sierpnia 2016).

Czytaj także

 3
  • Nie ma co się śmiać. Trzeci sędzia z nadania PiS umiera dość gwałtowną śmiercią. Ten w dodatku bardzo młodo. 63 lata na profesora prawa to bardzo młodo. A to że w samolocie to bez znaczenia. Zawał można wywołać wszędzie.
    Zwolennicy teorii spiskowych powinni mieć do myślenia na temat daty 19 października.
    19 października spalił się pod PKiN człowiek, w proteście przeciwko PiS.
    19 października Cyba zabił pracownika biura poselskiego PiS .
    19 października to data śmierci ks. Popiełuszki.
    W filmach mówią w takich sytuacjach podpis czerwonego zabójcy. Kto miał zrozumieć ostrzeżenie ten zrozumiał. Reszta nawet nie zauważy związku. Jak z tym adwokatem, kiedy zabito tłumaczkę która nazywała się tak samo jak córka adwokata i mieszkała niedaleko, a  adwokat bronił w procesach politycznych w latach osiemdziesiątych. Wszyscy myślą że to bez związku, przypadek, pomyłka prymitywnych zabójców, a pan mecenas musiał być przerażony. Nie trzeba było zabijać mu córki, żeby go przestraszyć. Wystarczyło zabić kogoś kto nazywa się tak samo i facet umiera ze strachu. Niewinna tłumaczka zginęła tylko po to żeby kogoś przestraszyć. Jak niewiele się zmieniło od czasów PRL u.
    No ale przecież ja jestem zwolennikiem teorii spiskowych. Więc moje pisanie jest nic niewarte.
    •  
      Facet umarł - zdarza się... ale, ale! Czy on nie był przypadkiem pisim? Jeśli tak, to nie mógł umrzeć ot tak sobie - z pewnością to był zamach. Do tego zamach w samolocie - zupełnie jak w Smoleńsku! Wina Tuska! I Putina!