Co Elisabeth Revol powiedziała Polakom o stanie Mackiewicza? Bielecki przytacza słowa Francuzki

Co Elisabeth Revol powiedziała Polakom o stanie Mackiewicza? Bielecki przytacza słowa Francuzki

Akcja ratunkowa Adama Bieleckiego i Denisa Urubki
Akcja ratunkowa Adama Bieleckiego i Denisa Urubki / Źródło: Facebook / Denis Urubko FANS
Elisabeth Revol po uratowaniu przekazała Denisowi Urubce i Adamowi Bieleckiemu informacje o Tomaszu Mackiewiczu, który został na wysokości około 7200-7300 m n.p.m. na szczycie Nanga Parbat. Co Francuzka powiedziała Polakom? Bielecki przytoczył jej słowa na antenie TVN24.

Przypomnijmy, że w nocy z soboty na niedzielę Polacy po przebyciu około 1100 metrów wzwyż odnaleźli Elisabeth Revol. – Moje pierwsze pytanie do Eli, to było o to, czy Tomek w stanie samodzielnie chodzić. Bo wiedzieliśmy, że już samo dotarcie do niego będzie bardzo trudne, ale jeżeli jest w stanie poruszać się o własnych siłach, to warto. W momencie, gdy nie jest w stanie poruszać się o własnych siłach, my nie mamy żadnej możliwości ściągnięcia go na dół. Nawet gdybyśmy jakimś cudem do niego dotarli w tej pogarszającej się pogodzie – relacjonował Adam Bielecki.

– No i niestety odpowiedź Eli była taka, że Tomek jest bardzo poważnie poodmrażany: ma odmrożone twarz, ręce i nogi, i nie jest w stanie samodzielnie chodzić. A też nie widzi – przywołał słowa uratowanej Francuzki polski himalaista. – Wiedzieliśmy, że nawet gdyby udało się w jakiś sposób dotrzeć do Tomka, to nie jesteśmy w stanie mu pomóc. To i to był bardzo trudny moment – wskazał Bielecki. Między innymi relacja Francuzki, konieczność sprowadzenia jej do obozu oraz zapowiedź pogorszenia pogody doprowadziły do decyzji o niekontynuowaniu akcji ratunkowej.

Galeria:
Akcja ratownicza na Nanga Parbat

– Byliśmy zaskoczeni, że tak dużo udało jej się zejść. To dzielna i silna kobieta. W znacznym stopniu pomogła sobie w tej akcji. Byliśmy przekonani, że będziemy musieli się wspinać przez 400 czy 500 m i rano ją znajdziemy. Zaskoczyła nas. Mimo stanu swoich rąk, ona tak naprawdę na czworaka metr po metrze schodziła, dzięki temu dotarliśmy do niej jeszcze w nocy – tłumaczył.

Czytaj także:
Żona Mackiewicza publikuje ostatnie zdjęcie męża. „Weszli na szczyt Nanga Parbat”

Z relacji polskiego himalaisty wynika, że Francuzka jasno formułowała myśli. – Była niesamowicie odwodniona, miała odmrożone palce, pocieszała nas, że z rękami nie tak źle, ale stopy były w dużo gorszym stanie. Biorąc pod uwagę to, co przeszła, była w dobrym stanie – wyjaśnił. Bielecki opowiadał także o szczegółach samej akcji ratunkowej. – Udało się jej podać leki przeciw odmrożeniu. Nie mieliśmy nawet namiotu, tylko małą płachtę. Udało się napoić ją odżywką w płynie, to jedyne, co mogliśmy zrobić. Przez całą drogę do obozu spuszczaliśmy Eli na linach, teren jest zbyt stromy, by bez użycia rąk mogła samodzielnie schodzić – opowiadał.

Galeria:
Elisabeth Revol. Francuska himalaistka, towarzyszka Tomasza Mackiewicza

Czytaj także

 0

Czytaj także