Binienda o tym, skąd pochodziły „materiały wybuchowe” w tupolewie. Nawiązał do Katynia

Binienda o tym, skąd pochodziły „materiały wybuchowe” w tupolewie. Nawiązał do Katynia

Wiesław Binienda
Wiesław Binienda / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Ekspert Antoniego Macierewicza, Wiesław Binienda, powiedział w rozmowie z „Gazetą Polską”, że ma przypuszczenia odnośnie miejsca, w którym mogły zostać podłożone materiały wybuchowe pod tupolewa.

Członek podkomisji smoleńskiej Wiesław Binienda stwierdził w rozmowie z Gazetą Polską, że ma pewne podejrzenia odnośnie ładunków wybuchowych, które rzekomo miały się znaleźć na pokładzie prezydenckiego tupolewa. – Cały czas zastanawiamy się, jakie ładunki wybuchowe mogły zostać użyte. Problem polega m.in. na tym, że wiele krajów produkuje specyficzne materiały używane potem przez służby, lecz do wielu z tych substancji nie mamy dostępu. Możemy jedynie stosować metodę prób i błędów – tłumaczył.

Binienda zaznaczył, że domyśla się na terytorium którego państwa umieszczono w samolocie te ładunki, jednak przestrzega przed pochopnym wyrokowaniem, kto dopuścił się „zamachu na polski samolot”. – Przypomnę, że polscy oficerowie pomordowani w Katyniu przez Sowietów zostali zabici przy użyciu niemieckiej amunicji – podkreślił. Binienda powiedział też, że na ukończenie prac podkomisja potrzebuje minimum jeszcze roku. Jak dodał, czas mogą wydłużyć niespodziewane zdarzenia, jak nieudany eksperyment, czy niedawna awaria serwerów MON, przez którą podkomisja przez dwa tygodnie nie miała dostępu do poczty elektronicznej.

Czytaj także:
„Wyścig na Szczyt Pomnika Smoleńskiego”. To wydarzenie stało się hitem na Facebooku

Czytaj także

 15
  • RONBADA nie bierzecie na poważnie .
    Jego głową mamusia orzechy rozbijała .
    •  
      uczelnie u tadka r durniu
      • Treść została usunięta
        •  
          saletra ,cegla ,wymieszac i jak pier , , ,to ja pier , , , ,
          •  
            Przyjrzyjmy sie temu Biniedzie i jego zaskakujacej "logice".
            Otoz Katyń to May 1940 a inwazja Hitlera to June 1941. Ponad rok pozniej. Stalin absolutnie nie wierzyl ze Hitler napadnie. Nawet na dzien przed napascia koncentracje wojsk Niemieckich na granicy uzawał za bleff a nie przygotowanie do napasci. Po prostu nie myślał ze Hitler zdecyduje sie na wojne na dwa fronty.
            Jak to brzmi: Stalin wiedzial ze Niemcy napadna i że beda Rosjan gonic i przyjda do Smolenska no i ze odkryja masake. A wtedy Stalin bedzie mogł zwalać na nich wine. Az zatyka tak wiara w wiadomosci i umiejetnosci Stalina i jest godna Macierewiczowego "experta"
            Wprost czy nie potraficie placzyc podstawowych faktow?
            Wstyd wam nie jest ze takie brednie propagujecie?