Anna Lewandowska zabrała głos ws. Alfiego Evansa. „Matka zawsze rozumie”

Anna Lewandowska zabrała głos ws. Alfiego Evansa. „Matka zawsze rozumie”

Anna Lewandowska
Anna Lewandowska / Źródło: Facebook / Anna Lewandowska
Sprawa walki o życie Alfiego Evansa budzi wiele emocji zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w Polsce. Do akcji włączyły się m.in. Anna Lewandowska oraz Ewa Błaszczyk.

Do akcji włączyła się również Anna Lewandowska, która opublikowała na swoim instastories post dotyczący Alfiego Evansa. „Matka zawsze rozumie! Dołączam się #SaveAlfieEvans” – napisała.

Także aktorka Ewa Błaszczyk, założycielka Fundacji „Akogo?” oraz kliniki Budzik zaapelowała o pomoc dla chłopca. „Z całą stanowczością apelujemy o zmianę decyzji odmownej dotyczącej przywiezienia chłopca do ośrodka we Włoszech, który wykazuje gotowość podjęcia opieki nad dzieckiem. Jak każdy pacjent, niezależnie od wieku, stanu zdrowia, wyznania, czy narodowości, Elfie zasługuje na godne traktowanie i troskliwą opiekę. Nie potrafimy zrozumieć, co powoduje osobami, które w tej konkretnej sytuacji nie wyrażają na to zgody” – napisano w oświadczeniu.

Założycielka fundacji „Akogo?” dodała, że „niezrozumiałe jest argumentowanie przez wymiar sprawiedliwości, że śmierć dziecka w szpitalu, w Liverpoolu jest dla niego największym dobrem, natomiast ewentualny zgon podczas transportu medycznego jest najgorszym możliwym zdarzeniem”. „Podkreślamy, że nikt nie jest uprawniony do decydowania o ludzkim życiu, a orzeczenie brytyjskiego sądu stoi w sprzeczności z wolą rodziców i prawe dziecka do życia i korzystania z opieki zdrowotnej w miejscu, gdzie będzie ona zapewniona na możliwie najwyższym poziomie” – czytamy

Walka o życie Alfiego

Przypomnijmy, że Alfie Evans, który urodził się w 2016 roku przebywa w Alder Hey Children's Hospital w Liverpoolu, ma poważne uszkodzenia mózgu. Zdaniem lekarzy dziecko żyło tylko dzięki podłączeniu do specjalistycznej aparatury medycznej i nie mogło samodzielnie oddychać. W kwietniu sąd w Londynie przychylił się do decyzji lekarzy i orzekł, że mogą oni odłączyć chłopca od aparatury podtrzymującej życie, nawet jeśli rodzice sprzeciwiają się takiej decyzji. W poniedziałek dziecko zostało odłączone od aparatury podtrzymującej życie. Tego samego dnia dwulatek otrzymał włoskie obywatelstwo, co pozwoliłoby na przewiezienie go do Włoch i dalszą opiekę nad nim w watykańskiej klinice pediatrycznej Bambino Gesu. W sprawę włączył się sam Ojciec Święty, który apelował za pośrednictwem Twittera, o umożliwienie rodzicom „poszukania nowych form leczenia”.

W środę 25 kwietnia Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok Sądu Najwyższego, przekreślając tym samym nadzieje rodziców Alfiego Evansa na przewiezienie chłopca do Włoch. Ojciec chłopca zapowiedział, że pozwie trzech lekarzy ze szpitala, w którym przebywa ich syn. Tom Evans twierdzi, że medycy odpowiadają za uknucie spisku przeciwko Alfiemu. Zamierza przy tym skorzystać z rzadkiej w Wielkiej Brytanii procedury oskarżenia prywatnego.

Czytaj także:
Rutkowski chce pomóc w sprawie Alfiego Evansa. „Moi ludzie są już w Liverpoolu, trwają przygotowania do akcji”

Czytaj także

 1
  •  
    Sorry za tak brutalnie prawdziwy tekst. Ale to pokazuje naprawdę na co stać "cywilizację życia":

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,23325958,galopujacy-major-polska-ratuje-alfiego-czyli-cywilizacja.html

    "Aby dokładnie zrozumieć, o co dokładnie chodzi w głośnej sprawie Alfiego Evansa, należałoby przeczytać dokumentację medyczną, orzeczenia sądów i kilka podręczników do etyki. Aby zrozumieć, o co chodzi w sprawie Alfiego Evansa w kontekście Polski, niczego czytać nie trzeba. Trzeba tylko słuchać, obserwować, porównywać, aby na koniec naocznie przekonać się, czym różni się polska „cywilizacja życia” od zachodniej „cywilizacji śmierci”. (...)

    Polska "cywilizacja życia” jest cywilizacją ułudy i blichtru. Kocha obrazki śpiącego Alfiego, ale oburza się na obrazki zniekształceń mózgu u „dziecka Chazana”. Kocha zapewniać na papierze, w głębokich przemowach, jak dba o życie, ale za drzwiami kuchennymi zostawia te dzieci i ich rodziców bez żadnego wsparcia. Opowiada, jak to śmierć jednego dziecka jest tragedią dla świata, ale po cichu trzyma kciuki, żeby syryjskie dzieci potonęły, bo inaczej za dekadę będzie w Polsce Intifada. Jeśli jesteś w stanie wegetatywnym, twoje zdjęcie jest w mediach, a prawicowi katolicy, w przerwach między lżeniem własnego papieża, się Tobą zainteresują – to owszem, powinieneś wybrać tę cywilizację. Jeśli jednak żyjesz i cenisz sobie jego jakość, powinieneś się głęboko zastanowić, tak jak zastanowiły się miliony emigrantów, którzy jakoś do polskiej cywilizacji życia z własnymi dziećmi wracać nie chcą."