Akcja ratunkowa na Rysach. Turysta w adidasach utknął pod szczytem góry

Akcja ratunkowa na Rysach. Turysta w adidasach utknął pod szczytem góry

Tatry
Tatry / Źródło: Fotolia / Ola i Eryk
Ten turysta z Katowic może mówić o bardzo dużym szczęściu. 27-latek bez sprzętu i w letniej odzieży wybrał się na Rysy. Konieczna była interwencja TOPR.

Tuż po godzinie 23 w niedzielę 13 maja powiadomiono TOPR, że w rejonie kopuły szczytowej Rysów w przepaścistym terenie znajduje się turysta. Ze zgłoszenia wynikało, że mężczyźnie jest bardzo zimno i nie jest w stanie zejść o własnych siłach. Z centrali do Morskiego Oka wyruszyło dwóch ratowników. Z pomocą pospieszył również ratownik pełniący dyżur w Stawach. O godz. 0.30 do pomocy w transporcie wyjechało kolejnych trzech ratowników.

Ratownicy próbowali skontaktować się z turystą, aby dowiedzieć się gdzie dokładnie się znajduje. Próby telefonicznego nawiązania łączności nie powiodły się, ponieważ mężczyźnie rozładował się telefon. Trzy godziny później ratownicy dotarli do przemoczonego i wychłodzonego turysty. Ze względu na jego stan konieczny był przylot śmigłowca. W czasie oczekiwania na śmigłowiec ratownicy udzielili pomocy turyście: zaopatrzyli go przed utratą ciepła i asekurując wyprowadzili go w dogodne do podebrania przez śmigłowiec miejsce.

Tuż przed godziną 5 rano wystartował śmigłowiec. Na pokład wciągnięto windą turystę i biorących udział w wyprawie ratowników. Jak się okazało 27-letni turysta z Katowi, dopiero w godzinach popołudniowych wyruszył na Rysy. Mężczyzna nie miał ze sobą zimowego sprzętu, czołówki i chroniącego przed deszczem i zimnem ubrania, był ubrany w adidasy.

Ratownicy TOPR przypominają, że mimo słonecznej pogody w wyższych partiach gór nadal zalegają grube warstwy śniegu.

Czytaj także:
Poważny wypadek w Tatrach. Turystów na Giewoncie poraził piorun

Czytaj także

 1