Temat aborcji wraca przed wakacjami

Temat aborcji wraca przed wakacjami

Sejm (fot.Marcin Chodorowski/Fotolia.pl)
Obóz władzy na przedostatnim przed parlamentarnymi wakacjami posiedzeniu Sejmu postanowił zająć się ustawą antyaborcyjną.

Na razie projekt wprowadzający zakaz przerywania ciąży w sytuacji, gdy płód jest ciężko i nieodwracalnie uszkodzony, omówi komisja polityki społecznej i rodziny ale to oznacza, że zapadła decyzja polityczna o jego odmrożeniu. I kto wie czy jeszcze przed wakacjami nowy przepis nie zostanie uchwalony w kształcie, którego domagają się ruchy pro life i Kościół katolicki.

Tę strategię załatwiania najtrudniejszych spraw przed letnią przerwą już stosowało przy okazji ustaw sądowych. Co prawda uchwalenie tych ustaw na początku lipca, a więc w trakcie sezonu urlopowego, nie zapobiegło protestom obywateli. Ale gdyby nie weto prezydenta, jesienią byłoby po sprawie. Wszyscy zostaliby postawieni przed faktem dokonanym.

Możliwe, że w sprawie zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej też chodzi o postawienie przeciwników tego rozwiązania przed faktem dokonanym. Nawet gdyby chcieli protestować, rejestrować kolejny komitet do zbierania podpisów na rzecz liberalizacji przepisów aborcyjnych, to i tak do połowy września Sejm będzie na urlopie.

Za to awantura o aborcję, która rozpęta się w tym tygodniu, odciągnie uwagę opinii publicznej od tego, co się będzie działo po 4 lipca w Sądzie Najwyższym, gdzie może dojść do analogicznego kryzysu z sędziami-dublerami jak w Trybunale Konstytucyjnym. W ten sposób PiS upiecze dwie pieczenie przy jednym ogniu, co jest jego ulubioną strategią.

Czytaj także:
Gorąca atmosfera na spotkaniu z wicemarszałkiem Sejmu. Padły niewygodne pytania

Czytaj także

 4
  •  
    A potwor z Loch Ness to co? Zawsze w wakacje pisano o nim... Ha ha ha!
    •  
      Prosta strategia dwóch pieczeni na jednym ogniu.
      PiS odgrzewając temat odwróci uwagę od SN.
      A po drugie sytuacja jest analogiczna do tej z IPN. PiS wie, że musi uwalić ten projekt, bo jeśli zafundowałby Polkom piekło, którego chce zyebana Godek, to przy prawie 90% opowiadających się za nie grzebaniem w aborcji PiS mógłby już dziś się pakować. Bo Polski i Polacy ich rozszarpią.
      Dlatego PIS nie zaryzykuje uchwalania tego prawa. Musi jej uwalić. I okres wakacyjny jest do tego najlepszy. Trochę się żachnie Godkowa i kilka klech a do jesieni się zapomni.
      • Temat zastępczy dla innych problemów rządowych. No ale suweren się jak zwykle nabierze.