Nie żyje dietetyk Konrad Gaca. Jest komentarz jego wspólnika

Nie żyje dietetyk Konrad Gaca. Jest komentarz jego wspólnika

Konrad Gaca
Konrad Gaca / Źródło: Newspix.pl / Aleksander Majdański
Dietetyk Konrad Gaca zmarł w swoim domu w wieku 42 lat. Jego wspólnik Marcin Gogłoza przyznał w rozmowie z Wirtualną Polską, że mogło dojść do zatrzymania akcji serca podczas snu.

Informację o śmierci Konrada Gacy podał jako pierwszy „Kurier Lubelski”. Ciało dietetyka znaleźli jego bliscy w domu pod Lublinem. Sprawą zajmuje się już prokuratura i policja. Wstępnie wykluczono udział osób trzecich. Wspólnik dietetyka Marcin Gogłoza z Gaca System powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską, że najprawdopodobniej mogło dojść do zatrzymania akcji serca podczas snu. – To była nagła śmierć, nikt się tego nie spodziewał i nie przypuszczał, że coś takiego może się stać – tłumaczył. – To był człowiek z ogromną pasją, uparcie i z pełną konsekwencją realizował swoje plany. Jego marzeniem było pomaganie ludziom – dodał.

Konrad Gaca miał swój autorski program odchudzania zatytułowany „GACA SYSTEM”. Stworzył centra, które były siłowniami oraz miejscami, gdzie osoby z nadwagą mogły uzyskać wsparcie i porady. Gaca prowadził też swój program w telewizji. Z jego porad korzystało wiele celebrytów. Wspólnik dietetyka podkreślił, że jego śmierć nie będzie miała wpływu na dalszą działalność firmy. – Wszystko działa nadal, mamy stworzony cały system, sztab ludzi pracuje dalej i nie zamierzamy w żaden sposób na tę chwilę nic zmieniać – zaznaczył Gogłoza.

Czytaj także:
Coca-Cola wprowadza w Polsce nowy produkt. To coś dla osób dbających o zbilansowaną dietę

Czytaj także

 3
  • Dietetyk z zawałem? Dziwne. Wspólnik może maczał w tym palce.
    • ... niestety, ale to najlepszy dowód na to, że nadmierne "pompowanie" swojego życia: praca, wyniki, stres, siłownia, rukola, szejker, białko, znowu stres, znowu praca, znowu szejker, znowu rukola znowu cross-fit, znowu praca to jakieś kompletne wariactwo i wcale nie jest zdrowe dla organizmu.
      •  
        Śmierć we śnie to chyba najlepszy sposób na umieranie... szkoda tylko że w tak młodym wieku. Dziwne tylko że człowiek obsesyjnie i zawodowo dbający o stan zdrowia umiera w tym wieku na zawał serca.

        Czytaj także