Nietypowa prośba. Fundacja chciała wypożyczyć... krzyż z Giewontu

Nietypowa prośba. Fundacja chciała wypożyczyć... krzyż z Giewontu

Krzyż na Giewoncie
Krzyż na Giewoncie / Źródło: Wikimedia Commons / Opioła Jerzy/CC BY 2.5
Jedna z kościelnych fundacji zwróciła się do dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego z prośbą o wypożyczenie krzyża, który znajduje się na szczycie Giewontu. Przyrodnicy uznali pomysł za absurdalny.

Metalowy krzyż na szczycie Wielkiego Giewontu został zamontowany przez parafian z Zakopanego 19 sierpnia 1901 roku na pamiątkę 1900. rocznicy urodzin Jezusa Chrystusa. Inicjatywa wyszła od ówczesnego proboszcza zakopiańskiego, Kazimierza Kaszelewskiego. Krzyż ma wysokość 17,5 m, z czego 2,5 m jest wkopane w skały, ramię poprzeczne ma długość 5,5 m. Składa się z 400 żelaznych elementów o łącznej wadze 1819 kilogramów. Wszystkie elementy podwieziono na Halę Kondratową wozami konnymi, a stamtąd wyniesiono na szczyt na plecach. Pracowało przy tym pół tysiąca osób. Wniesiono tam ponadto jeszcze 400 kg cementu i 200 płóciennych konewek wody. Krzyż wpisany jest do rejestru zabytków województwa małopolskiego.

Krzyż chciała teraz wypożyczyć katolicka fundacja o nazwie SMS z nieba. – Otrzymaliśmy pismo w sprawie wypożyczenia krzyża, jednak to nie jest możliwe z uwagi na ochronę przyrody i zabytku jakim jest sam krzyż – przekazał dyrektor TPN Szymon Ziobrowski.

– Nawet z punktu widzenia inżynierskiego, rozcinanie stalowych elementów, znoszenie ich pojedynczo na dół, a potem wynoszenie z powrotem na górę byłoby karkołomne. Ojciec Święty mówił w Zakopanem w 1997 roku: „Pilnujcie mi tego krzyża”, więc papież do tego nawoływał, a teraz ktoś próbuje to lekceważyć – komentuje z kolei były dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Paweł Skawiński.

Czytaj także:
Znana dziennikarka BBC pożegnała się z fanami na Twitterze. „Zostało mi kilka dni życia”

Czytaj także

 2

Czytaj także