Macierewicz broni Bartłomieja M. „Uniemożliwił działania na szkodę bezpieczeństwa państwa”

Macierewicz broni Bartłomieja M. „Uniemożliwił działania na szkodę bezpieczeństwa państwa”

Antoni Macierewicz
Antoni Macierewicz / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
W rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” Antoni Macierewicz broni swojego byłego współpracownika Bartłomieja M. twierdząc, że skutecznie uniemożliwił działania na szkodę bezpieczeństwa państwa.

Pytany o byłego współpracownika, który był m.in. rzecznikiem MON, Antoni Macierewicz powiedział w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”, że przez wiele lat Bartłomiej M. skutecznie pracował dla Polski. – Był brutalnie atakowany przez WSI, gdyż na moje polecenie skutecznie uniemożliwił przekształcenie Centrum Kontrwywiadu NATO w strukturę działającą na szkodę polskiego kontrwywiadu i bezpieczeństwa Polski – tłumaczył były szef MON. Polityk PiS przekonywał, że chodziło wówczas o to, by uniemożliwić działania na szkodę bezpieczeństwa państwa i polskich służb. – Bartłomiej M. zrobił to skutecznie. Tak jak wcześniej przez lata skutecznie pracował nad wyjaśnieniem tragedii smoleńskiej i działań WSI w SKOK Wołomin – wyjaśnił.

Dziennikarze przypomnieli także sytuację, gdy żołnierze witali byłego rzecznika MON okrzykiem: czołem panie ministrze. Antoni Macierewicz przyznał, że jego były współpracownik nie powinien być tytułowany ministrem. – Przywitanie "czołem" jest w wojsku naturalne. Nie ma w tym nic złego. Za to na pewno nie powinien być użyty tytuł ministra, bo ministrem Bartłomiej M. nie był ministrem – powiedział były minister obrony narodowej.

Akcja CBA

W poniedziałek 28 stycznia w godzinach porannych funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali sześć osób. Wśród zatrzymanych był Bartłomiej M., były rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej za czasów Antoniego Macierewicza, oraz były poseł Mariusz Antoni K., który w poprzedniej kadencji Sejmu zasiadał w komisji obrony. Zatrzymani usłyszeli zarzuty w związku z niegospodarnością w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. „Śledztwo, prowadzone na podstawie materiałów własnych CBA, dotyczy niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A. W ocenie śledczych doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej” – podało CBA w komunikacie.

Zarzuty dla Bartłomieja M.

Sąd w Tarnobrzegu uwzględnił wniosek prokuratury o zastosowanie wobec byłego rzecznika MON środka zapobiegawczego w postaci aresztu tymczasowego na okres trzech miesięcy. Zarzuty, które usłyszał Bartłomiej M. dotyczą niegospodarności w Polskiej Grupie Zbrojenionwej. Przypomnijmy, w poniedziałek 28 stycznia funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali sześć osób, w tym byłego rzecznika MON Bartłomieja M. oraz byłego posła PiS Mariusza Antoniego K. Ponadto w ręce CBA wpadł także przyjaciel Bartłomieja M. – Radosław O., który był członkiem zarządu PGZ oraz jedna z urzędniczek i dwóch byłych dyrektorów spółki. Według TVP Info sprawa dotyczy okresu, w którym Antoni Macierewicza stał na czele Ministerstwa Obrony Narodowej. Polityk PiS miał nie wiedzieć o tym, że jego współpracownik powoływał się na swoje wpływy w ministerstwie, by czerpać z tego osobiste korzyści.

Czytaj także:
Macierewicz: Mamy materiał dowodowy bezspornie stwierdzający, że Tu-154 został wysadzony w powietrze

/ Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Czytaj także

 4
  •  
    Ten odkrywacz "prawd" ktore zawsze okazywały sie bujdami teraz znowu "prawde" wygłasza. Tak jak ta ze rozwal FSB tyle ze nie zawiadomił ich i FSB nie zauważyla ze jest rozwalona. Rozdawal stanowiska w MONIe w klubie nocnym, i Macierewicz dał mu meda za zasługi. Facet nie potrafił skończyc pomaturalnej ale dla Macierewicza to geniusz. Samo to mowi tomy o inteligencji Macierewicza.
    Klamczuch znowu prawde mowi -- smiac sie czy plakać. I to jest prawa reka Kaczyńskiego??
    • W takie bajki to tylko totalne pisowskie lewactwo uwierzy, tak jak pisiory wierzą, że nie są dojeni na potęgę