W środę 9 września prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz poinformował o najnowszym rozstrzygnięciu sądu w sprawie jego stacji. Jak przekazał, sąd oddalił powództwo w sprawie niewpuszczenia na konferencję prasową KPRM dziennikarzy stacji.
Pozew TV Republika oddalony. Będzie apelacja
Sakiewicz od razu zapowiedział apelację i zaznaczył, że telewizja pozwie także rzecznika rządu Adama Szłapkę. W jego wypadku ma chodzić o wypowiedzi, dotyczące współpracy stacji ze skompromitowaną giełdą kryptowalut Zondacrypto. – Skandaliczna decyzja sądu – podkreślał Tomasz Sakiewicz, odnosząc się do sprawy konferencji.
Portal Wirtualne Media podaje, że Sakiewicz nie uczestniczył w środowej rozprawie. Miał tłumaczyć swoją nieobecność tym, że nie widzi „równoprawnego rozstrzygnięcia tej sprawy w obecnym składzie”. Przypomnijmy, że domagał się wcześniej wyłączenia składu sędziowskiego.
Dziennikarze Republiki traktowani gorzej niż pozostali
Zaznaczyć trzeba, że spór Republiki rządowymi instytucjami rozpoczął się jeszcze w styczniu 2024 roku. Jej dziennikarze nie zostali wówczas wpuszczeni na konferencję prasową w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Problemy mieli także w resorcie sprawiedliwości. O wyjaśnienia tych zdarzeń prosił Rzecznik Praw Obywatelskich.
Z kolei w czerwcu 2024 roku Adrian Borecki z Republiki nie dostał się na konferencję Donalda Tuska w KPRM, mimo iż zgłosił się po akredytację. Później telewizja Sakiewicza informowała o nierozpatrywanych lub odrzucanych wnioskach akredytacyjnych. Jej dziennikarze nie byli wpuszczani m.in. na spotkania premiera z zagranicznymi przywódcami czy na polsko-niemieckie konsultacje międzyrządowe. Telewizja złożyła w tej sprawie skargę do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Czytaj też:
Kulisy szczytu TV Republika w USA. „Jeśli Sakiewicz cokolwiek obiecywał Kralowi, to robił to na gębę” Czytaj też:
Reporterka TV Republika w pogoni za Tuskiem. W końcu jej odpowiedział
