Joanna Senyszyn pisze o „szpecących widok konstrukcjach”. „Morderczy krzyż na Giewoncie”

Joanna Senyszyn pisze o „szpecących widok konstrukcjach”. „Morderczy krzyż na Giewoncie”

Joanna Senyszyn
Joanna Senyszyn / Źródło: Newspix.pl / KONRAD KOCZYWAS/FOTONEWS
W czwartek 22 sierpnia wczesnym popołudniem nad Tatrami przeszła gwałtowna nawałnica. W jej wyniku zginęło pięć osób, a prawie 160 zostało poszkodowanych. Joanna Senyszyn w mediach społecznościowych zamieściła wpis, w którym krzyż na Giewoncie nazwała „morderczym”.

„4 osoby zginęły, 157 rannych. Radio Maryja broni morderczego krzyża na Giewoncie i zapowiada społeczny opór, zwłaszcza górali, przed jego demontażem. Oznacza to, że kler i ewentualni »obrońcy« krzyża wyżej niż ludzkie życie i zdrowie stawiają szpecące widok, metalowe konstrukcje” – napisała w niedzielę 25 sierpnia Joanna Senyszyn na . Post polityk wywołał liczne reakcje internautów. „Mordercze w tym przypadku okazały się łańcuchy! A krzyż pełni też rolę swoistego piorunochronu (fizyka), poza tym w czasie burzy lub bezpośrednio przed – w góry się nie wychodzi", „A mówią, że to katolicy odtrącają naukę, bo bywa sprzeczna z naukami Kościoła. Widać, że jednak prawa fizyki są obce także dla tych, mających się za elitę intelektualną" – komentowali.

Do słów polityk odniósł się także Mariusz Ciarka. „Pani Poseł – zlikwidujmy drogi – na drogach morderczo ginie tylu niewinnych ludzi w wypadkach drogowych, często przez pijanych. Przy okazji zakażmy kąpieli – setki ludzi, – w tym nam bliskich – topi się w jeziorach, rzekach, morzu. A bardziej poważnie – radzę górali nie obrażać" – napisał.

„Dla wielu osób byłoby to nie do pomyślenia”

Po tragedii spekulowano, że metalowy krzyż na szczycie Giewontu mógł ściągnąć piorun. Dziennikarze podczas konferencji prasowej pytali naczelnika TOPR o ewentualne usunięcie konstrukcji. – Pojawiają się takie głosy w internecie, że gdyby nie wysoki krzyż, to być może ten piorun nie trafiłby tam i nie byłoby takiego niebezpieczeństwa – mówiła jedna z dziennikarek. – 15-metrowy krzyż nie podnosi bezpieczeństwa, a podnosi ryzyko, ale rażenia piorunem były też w okolicy. Nie my musimy się zastanawiać nad jego usunięciem, dla wielu osób byłoby to nie do pomyślenia – tłumaczył. Zaznaczył też, że sam krzyż jest powodem, dla którego niektórzy ludzie w ogóle wchodzą na Giewont. Jego zdaniem „tak drastyczny krok” jakim jest demontaż, nie zostanie podjęty.

„Podobno krzyż na Giewoncie ściąga pioruny. Co za bzdura” – napisał na Twitterze Tomasz Rożek – dziennikarz zajmujący się sprawami nauki i prowadzący kanał „Nauka. To Lubię".

Czytaj także:
Abp Marek Jędraszewski wraca do słów o zarazie. „Chce dzisiaj zawładnąć naszymi sercami i umysłami”

Źródło: WPROST.pl

Czytaj także

 12
  • http://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,25132350,czworo-turystow-porazonych-piorunem-w-tatrach-niznych.html
    A tam krzyża nie było i też walnęło. W ogóle strzela piorun w sosny, strzela piorun w dęby, trzeba się uziemić by nie strzelił w zęby.
    • Elektrowstrząsy są już od ponad 100 lat częścią terapii
      psychicznie chorych
      • Ale jestes szkaradna Joasiu
        • kretynka lewacka,, niby profesor, promotor 500 mgr. i iluś tam doktorantów.

          to dopiero muszą być okazy
          • Sz.P. Senyszyn mimo osobistej znajomości z P. osobą, stwierdzam że sie zestarzałaś i mówiąc wprost - wali Ci na dekiel.
            Jestem niewierzący, lecz jak widzę jak sie prześcigacie w udowadniani swojej głupoty to ogarnia mnie smutek i żal, tak żal.
            Wiecie dlaczego? ano dlatego że tacy ludzie chcą uchodzić za autorytety, najpierw sprzedawaliście sie sowieckiemu okupantowi, mordowaliście Polskich patriotów, społeczeństwo dla dobra kraju wam wybaczyło, jaką wdzięczność dziś okazujecie?
            Z całą odpowiedzialnością stwierdzam że to był błąd, błędem było wam wybaczyć.
            Prawda natomiast jest bezlitosna, otóż błąd zawsze można naprawić, nigdy nie jest za późno!