Potrącił policjanta, a później nazwał go „durniem”. Doradca Andrzeja Dudy musi zapłacić grzywnę

Potrącił policjanta, a później nazwał go „durniem”. Doradca Andrzeja Dudy musi zapłacić grzywnę

Jerzy Milewski
Jerzy Milewski / Źródło: Facebook / @milewski.gdansk
Zapadł wyrok w sprawie Jerzego Milewskiego, który niemal trzy lata temu potrącił policjanta. Gdański radny PiS w dodatku znieważył funkcjonariusza, przez co musi zapłacić grzywnę i zadośćuczynienie. Wyrok jest nieprawomocny.

Jerzy Milewski jest nie tylko radnym Gdańska z ramienia , ale również doradza , zasiadając w Narodowej Radzie Rozwoju. Teraz samorządowiec ma problemy, o czym poinformowała „Gazeta Wyborcza”. Sprawa dotyczy wydarzeń z 25 listopada 2016 roku. Wtedy to Jerzy Milewski miał przekroczyć pachołki drogowe rozstawione na rondzie i jechać pod prąd. Gdy obecny na miejscu policjant próbował interweniować, radny PiS najpierw go potrącił a później znieważył kilkukrotnie mówiąc „ty durniu”.

„Jak za PRL-u”

Sąd Okręgowy w Gdańsku zajął się potrąceniem mundurowego, stwierdzając w lipcu, że Milewski jest winny i nakazując zapłatę 500 zł grzywny. Ten wyrok jest prawomocny. Z kolei 19 września Sąd Rejonowy w Sopocie uznał doradcę prezydenta winnym znieważenia funkcjonariusza nakazując zapłacenie tysiąca złotych grzywny, zadośćuczynienia w tej samej kwocie oraz pokrycia kosztów sądowych. Wyrok nie jest prawomocny, a radny PiS zamierza się od niego odwołać.

Milewski powiedział w rozmowie z „GW”, że nie zgadza się ze wspomnianymi wyrokami. – Od początku twierdzę to samo: symulował upadek, a cała sytuacja została obliczona na to, żeby zrobić mi jakąś krzywdę, ponieważ nie uklęknąłem przed władzą – stwierdził radny. Dodał, że mundurowy zachowywał się agresywnie w stosunku do niego i próbował „wkręcić go w potrącenie”. – Miałem jakieś resztki nadziei w zakresie solidności organów sprawiedliwości. Po tym wszystkim widzę, że to wszystko działa w sposób zorganizowany, aby człowieka załatwić. Jak za PRL-u – podsumował.

Czytaj także:
Chorosińska zaliczyła spore wpadki na antenie Radia Zet. „Jako humanistka nie mam głowy do cyfr”

Źródło: Gazeta Wyborcza

Czytaj także