CBA prowadzi śledztwo ws. szpitala, w którym pracował Grodzki. Dający łapówki mają zgłosić się sami

CBA prowadzi śledztwo ws. szpitala, w którym pracował Grodzki. Dający łapówki mają zgłosić się sami

Tomasz Grodzki
Tomasz Grodzki / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Co jakiś czas w mediach pojawiają się informacje o rzekomych łapówkach, jakie miał przyjmować Tomasz Grodzki. Postępowanie w sprawie wszczęła prokuratura, a działania prowadzone są przy współpracy z CBA.

„Funkcjonariusze szczecińskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego prowadzą wspólnie z Prokuraturą Regionalną w Szczecinie postępowanie dotyczące przyjęcia korzyści majątkowej przez osobę pełniącą funkcję publiczną odpowiedzialną za leczenie pacjentów na Oddziale Klinicznym Chirurgii Klatki Piersiowej PAM, Specjalistycznego Szpitala im. Prof. A. Sokołowskiego Szczecin Zdunowo. Śledztwo zostało wszczęte na początku grudnia minionego roku. Do tej pory w sprawie CBA przesłuchało 5 osób”– czytamy w komunikacie CBA. Przypomnijmy, kierownikiem wspomnianego oddziału był Tomasz Grodzki.

CBA skierowało także apel do osób, które wręczały łapówki i podkreśliło, że mają możliwość skorzystania z tzw. klauzuli niekaralności. Polega ona na dobrowolnym zawiadomieniu służb o uczestniczeniu w korupcji, jeśli dotyczy ona osoby pełniącej funkcję publiczną. „Sprawca musi przy tym powiadomić o tym fakcie zanim organ ten o nim się dowiedział i ujawnić wszystkie istotne okoliczności przestępstwa” – dodano.

Postępowanie prokuratury

Przypomnijmy, o postępowaniu P Regionalnej w Szczecinie dotyczącym korupcji w jednym ze szpitali informowano już w połowie grudnia. Z ustaleń Radia Szczecin wynika, że jednym z głównych świadków w sprawie jest kobieta, która zarzuciła Tomaszowi Grodzkiemu przyjęcie łapówki. Twierdzi ona, że marszałek Senatu zasugerował, że podejmie się operacji, ale to będzie kosztować. Śledczy badają też wątek córki pacjenta, który w 2009 roku miał się poddać operacji związanej z wykryciem nowotworu płuca – kobieta miała powiedzieć, że pacjent zapłacił za operację 2000 złotych.

W rozmowie z Wirtualną Polską marszałek odpowiedział na zarzuty wysuwane pod swoim adresem. – Mój pełnomocnik podejmuje już kroki prawne. Będę dochodzić swoich praw, walczył o swoje dobre imię w każdy dopuszczalny prawem sposób – podkreślił. Grodzki dodał, że nie wie, kim jest kobieta, która go oskarża. – Złożyliśmy wnioski o sprostowania do osób, które wcześniej mnie oczerniały. Jeśli będzie potrzeba, będą następne. Nie pozwolę szargać mojego dobrego imienia. Nigdy nie domagałem się od ludzi pieniędzy, nie uzależniałem żadnej operacji od łapówki, wpłaty na moją rzecz – zapewnił.

Czytaj także:
PAP: Prokuratura wnosi kasację ws. wyroku dla Piotra Najsztuba

Czytaj także

 3
  • Grodzki powiedział, że nigdy nie żądał pieniędzy, a niech powie , że nie brał łapówek. Wszyscy wiedzą jak jest- dasz omijasz kolejkę. Co ten człowiek wyczynia przechodzi ludzkie pojęcie- zaprasza ambasadora Rosji (chociaż wszyscy od nich uciekają- Ukraina, Gruzja, Białoruś). Jak można wybrać takiego ....?
    •  
      dlaczego pancernego maryjana tak opieszale trzepaliscie?no i na dodatek zle!
      •  
        zebyscie tak kurdupla za te wierze trzepali
        cha cha cha cha