Ostra wymiana zdań między Gersdorf i Przyłębską. „Pismo jest bezprzedmiotowe”

Ostra wymiana zdań między Gersdorf i Przyłębską. „Pismo jest bezprzedmiotowe”

Julia Przyłębska i Małgorzata Gersdorf
Julia Przyłębska i Małgorzata Gersdorf / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS
W czwartek w godzinach porannych nastąpiła wymiana korespondencji między I prezes SN Małgorzatą Gersdorf, a prezes Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi o sprawę związaną z wnioskiem marszałek Sejmu Elżbiety Witek do TK.

– Chciałam przekazać informację w związku z planowanym na czwartek posiedzeniem Sądu Najwyższego i z tym, co planuje prezes Gersdorf. W poczuciu odpowiedzialności za losy państwa i prawo, jakie stanowimy w Sejmie, podpisałam i skierowałam do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między Sejmem a SN, uwzględniając oczywiście kompetencje prezydenta, dlatego że decyzje o tym, jak wygląda ustrój sądów reguluję ustawy, a ustawy przyjmuje Sejm – powiedziała Elżbieta Witek podczas konferencji prasowej zwołanej w środę 22 stycznia.

Jak analizuje RMF FM, skutkiem przyjęcia wniosku przez TK miało być zablokowanie zaplanowanego na czwartek 23 stycznia posiedzenia trzech izb SN, które miały wypowiedzieć się nt. statusu sędziów powoływanych na wniosek „nowej” KRS.

Wymiana korespondencji

W czwartek w godzinach porannych nastąpiła wymiana korespondencji między I prezes SN Małgorzatą Gersdorf, a prezes Trybunału Konstytucyjnego. „Nie ma sporu kompetencyjnego między i prezydentem a Sądem Najwyższym" – napisała I prezes SN Małgorzata Gersdorf, której słowa cytuje Info. Z kolei prezes Trybunału Konstytucyjnego oceniła pismo Gersdorf jako „bezprzedmiotowe”, bo zgodnie z prawem „zarówno Prezes Trybunału Konstytucyjnego jak i Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego nie są w żadnym razie podmiotami uprawnionymi do arbitralnego rozstrzygnięcia w przedmiocie istnienia sporu kompetencyjnego”.

Czytaj także:
Lidia Staroń na czele nowej komisji w Senacie? „Taka posada po ostatnich głosowaniach? Wątpliwy pomysł”

Źródło: TVP Info / RMF FM

Czytaj także

 2
  • można było.

    tylko sekretarz PAN dzwonił do domu moich rodziców.
    Oni Zakopanem.
    niech pan powie docentowi, nie dr.habilitacyjnemu.

    jak nie zmieni przekonań, to nigdy profesorem nie zostanie.


    najbardziej dalej skundlone instytucje.
    wyższe szkoły i PAN.
    samo komunistyczne q******o
    • czy w 86 można było zrobić doktorat z 'prawa'?
      z ciekawości