Matka Komendy o rodzicach zamordowanej 15-latki: To jest też ich wina

Matka Komendy o rodzicach zamordowanej 15-latki: To jest też ich wina

Tomasz Komenda
Tomasz Komenda / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Matka niesłusznie skazanego Tomasza Komendy nie kryje oburzenia postawą śledczych. W rozmowie z Onetem padło z jej strony wiele gorzkich słów na temat ich pracy. Teresa Klemańska odniosła się także do zarzutów rodziców zamordowanej 15-letniej Małgosi pod adresem jej syna.

Jak się okazuje, Tomasz Komenda jeszcze przez długi czas nie będzie mógł zapomnieć o tym, co się stało. – Ciągle go targają, jeździ na przesłuchania, badają go, robią mu odciski. Musiałam im dać listy, które pisał do mnie z więzienia, bo chcieli sprawdzić charakter pisma, czy to na pewno on je pisał. Nic się nie dzieje w sprawie odszkodowania i nic się nie robi w sprawie ukarania winnych, przez których poszedł siedzieć. Wszystko stoi w miejscu – powiedziała w rozmowie z Onetem matka mężczyzny.

Teresa Klemańska przyznała również, że podejmowane są także próby ustalenia, kto znęcał się nad jej synem w trakcie odbywania kary w więzieniu. – Zadają mu jakieś durne pytania, na które Tomek nie chce odpowiadać, nie chce wskazywać osób, które zrobiły mu krzywdę w więzieniu. Powiedziałam mu: nawet nie próbuj, my chcemy jeszcze pożyć z ojcem, a tobie za chwilę dziecko się rodzi. Przecież jak kogoś wskaże, to nie wiadomo, co nam będzie groziło. Albo Tomka ubiją, albo nas gdzieś dopadną. Nie chcę żyć w strachu – zaznaczyła.

„Wyzywano mnie od k***w, gdy Tomek miał proces”

W rozmowie z Onetem matka Tomasza Komendy wspomniała również o rodzicach 15-letniej Małgosi, ofiary zbrodni miłoszyckiej. Ojciec nastolatki udzielał wielu wywiadów, w których oskarżał Komendę o śmierć swojej córki. – Boli mnie to. Rodzina prosiła mnie, żebym tego nie mówiła, ale ja to powiem. Gdzie oni byli, wysyłając 15-letnią dziewczynę na imprezę, na której byli faceci i alkohol? Niech się w pierś uderzą, bo to jest też ich wina. Mogą na mnie psioczyć. Ja się już nasłuchałam, jak mnie od k***w wyzywano, gdy Tomek miał proces – wyjaśniła Teresa Klemańska.

Wywiad z matką Tomasza Komendy można również przeczytać w ostatnim numerze „Wprost Premium”. Zachęcamy do lektury!

Czytaj też:
Teresa Klemańska dla „Wprost”: Obiłabym gęby prawdziwym zabójcom

Zbrodnia miłoszycka

Zbrodnia miłoszycka rozegrała się w sylwestra 1996/1997. 15-letnia Małgosia bawiła się ze znajomymi na dyskotece w Miłoszycach. Kiedy jednak następnego dnia nie wróciła do domu, przerażeni rodzice zaczęli szukać córki. Ciało Małgosi znaleziono na posesji niedaleko dyskoteki.

Z ustaleń śledczych wynika, że nastolatce podano środek o działaniu przypominającym tzw. tabletkę gwałtu. Przyczyną śmierci Małgosi było wyziębienie organizmu i rany odniesione podczas brutalnego gwałtu. Policja wskazywała także, że prawdopodobnie w morderstwie uczestniczyło więcej niż jedna osoba.

Oskarżonym i skazanym w tej sprawie został Tomasz Komenda, na jakiego miał wskazywać szereg dowodów. Powoływano się m.in. na odcisk szczęki na ciele ofiary, czy portret pamięciowy mający przypominać Komendę. Po 18 latach spędzonych w więzieniu, Tomasz Komenda został jednak oczyszczony ze wszystkich zarzutów. Teraz domaga się wielomilionowego odszkodowania za niesłuszne skazanie.

Czytaj też:
Stawiał zarzuty Tomaszowi Komendzie. Teraz prokurator sam trafi do więzienia

Źródło: Onet.pl
 3

Czytaj także