Godek wygrała w sądzie z działaczami LGBT. Zaskakujące uzasadnienie wyroku

Godek wygrała w sądzie z działaczami LGBT. Zaskakujące uzasadnienie wyroku

Kaja Godek
Kaja Godek / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Kaja Godek poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że wygrała proces, który wytoczyli jej aktywiści LGBT. TOK FM dotarło do zaskakującego uzasadnienia wyroku.

Sprawa, która toczyła się przed Sądem Okręgowym w Warszawie dotyczyła wypowiedzi aktywistki pro-life z maja 2018 roku. Kaja Godek stwierdziła na antenie Polsat News, m.in. że „premier Irlandii Leo Varadkar obnosi się ze swoją dziwną orientacją a homoseksualiści są zboczeni”. W odpowiedzi kilkunastu aktywistów oraz organizacji pozarządowych działających na rzecz praw osób LGBT złożyło pozew o ochronę dóbr osobistych. Domagali się przede wszystkim przeprosin. We wtorek 12 stycznia sąd w całości oddalił powództwo i obciążył powodów kosztami postępowania.

facebook

„Gej musi udowodnić w sądzie, że jest gejem”

Z informacji TOK FM wynika, że w uzasadnieniu podkreślono, ze osoby, które pozwały Kaję Godek, nie udowodniły przed sądem, że mają taką, a nie inną orientację seksualną. „Niewątpliwie inkryminowane wypowiedzi pozwanej odnosiły się do osób o orientacji homoseksualnej. Niemniej jednak, w ocenie Sądu żaden z powodów nie wykazał skutecznie faktu przynależności do tej grupy” – napisano.

Jakub Urbanik, jeden z aktywistów, który pozwał Kaję Godek nie kryje zaskoczenia. – W ocenie Sądu, fakt przynależności każdego z powodów do grupy osób o orientacji homoseksualnej (czy biseksualnej) winien zostać przez nich wykazany za pomocą dowodu w postaci opinii biegłego sądowego seksuologa lub przynajmniej za pomocą dowodu z zaświadczenia lekarza seksuologa, potwierdzających orientację seksualną każdego z powodów – tłumaczył dodając, że w uzasadnieniu wyroku nie ma negatywnej oceny wypowiedzi pozwanej.

„To sprzeczne z wszelkimi standardami prawnymi”

– Jestem zbulwersowana, że sąd oczekuje od nas jako powodów udowodnienia swojej orientacji seksualnej. To sprzeczne z wszelkimi standardami prawnymi, które znam. Jako prawniczka brałam udział w wielu sprawach związanych z dyskryminacją motywowaną orientacją seksualną. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym, żeby sąd sugerował powołanie biegłego lekarza seksuologa, by udowodnić orientację. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak taka weryfikacja miałaby wyglądać – stwierdziła Karolina Kędziora.

Czytaj też:
„Motel Polska” w TVP wciąż szokuje. Obrażanie opozycji, poparcie ataku na Kapitol i kłótnia o LGBT

Źródło: Tok FM
 3

Czytaj także