Policja zatrzymała uciekiniera z poprawczaka

Policja zatrzymała uciekiniera z poprawczaka

Dodano:   /  Zmieniono: 
Policja zatrzymała jednego z wychowanków Zakładu Poprawczego w Sadowicach, który uciekł we wtorek wieczorem ze szpitala. Nastolatek trafił tam z objawami zaczadzenia po tym jak w niedzielę w poprawczaku wybuchł pożar.

"Nadal poszukujemy drugiego. Obecnie trwa obława" - powiedział Krzysztof Zaporowski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

Paweł M. i Patryk S. trafili do szpitala w centrum Wrocławia w niedzielę z objawami zaczadzenia. W szpitalu przebywali wraz z pięcioma innymi wychowankami i zostali umieszczeni w dwóch salach. Nastolatkowie uciekli we wtorek ok. 21 przez okno na drugim piętrze. Wcześniej przygotowali linę z prześcieradeł, po której zeszli na dół. Zdołali też pokonać kratę w oknie. Siedmiu wychowanków pilnowało sześciu policjantów.

Tuż po ugaszeniu pożaru w niedzielę, policja zatrzymała dwóch wychowanków zakładu w Sadowicach. Prokuratura postawiła 16-i 19-latkowi zarzut spowodowania zagrożenia życia i zdrowia wielu osób, za co grozi do 10 lat więzienia. Obaj zostali aresztowani.

W zakładzie w Sadowicach przebywa blisko 70 wychowanków, skazanych głównie za kradzieże, rozboje i pobicia. Jest to zakład specjalny, wszyscy przebywający w nim wychowankowie są upośledzeni umysłowo. "Są kwalifikowani do kształcenia specjalnego. Nie są chorzy psychicznie, a główne przyczyny ich upośledzenia to zaniedbania wychowawcze, mają też niski poziom inteligencji. Dlatego u nich emocje i namowy często biorą górę nad racjami rozumu. Ale są i tacy naprawdę groźni, którzy znaleźli się tu za gwałty i zabójstwa" - powiedział dyrektor zakładu.

ab, pap