Na początku roku, w górnej części Dolnego Śląska, wybuchły jeden – po drugim – dwa pożary, w odstępie zaledwie dwóch tygodni. Pierwszy w połowie stycznia, a drugi na początku lutego.
Tak się złożyło, że oba zdarzenia dotyczyły budynków, których właścicielami są wielkie sieci handlowe. Służby, z przedstawicielami których rozmawiała redakcja „Gazety Wyborczej”, ustaliły już, że przyczyną pożaru w Dino było zwarcie instalacji elektrycznej. W przypadku drugiego – wciąż nie wiadomo.
Dziennik podaje, że lokalsi snują już teorie spiskowe. Szukają odpowiedzi na pytanie: Kto stoi za pożarami? Nie wierzą bowiem, że doszło do nich bez udziału osób trzecich. Uważają, że to bardzo podejrzane, że w płomieniach stanęły akurat dwa supermarkety. Podejrzewają, że palce maczała w tym nieuczciwa konkurencja. A może to sprawka piromana? Lub członków miejscowej, zorganizowanej grupy przestępczej?
Dolny Śląsk. W Polkowicach spłonęła Biedronka i Dino. „Materiał dowodowy uzasadnia podejrzenie popełnienia przestępstwa”
Redakcja „GW” kontaktowała się zarówno z policją, jak i strażą pożarną. Służby otrzymały to samo pytanie: Czy pożary, które wybuchły w krótkim odstępie czasu, mają ze sobą coś wspólnego? Dwukrotnie padła ta sama odpowiedź: Nie. W tym momencie nie ma bowiem na to żadnych dowodów.
W sprawie sklepu Biedronka wciąż ustalana jest przyczyna zdarzenia. – Wiążąca będzie opinia biegłego z zakresu pożarnictwa, która w tej chwili jest sporządzana. (...) Zazwyczaj trwa to około tygodnia – przekazał dziennikarzom podkomisarz Przemysław Rybikowski, oficer prasowy z Komendy Powiatowej Policji w Polkowicach.
Wszystkiemu postanowili przyjrzeć też śledczy. – Zgromadzony dotychczas materiał dowodowy uzasadnia podejrzenie popełnienia przestępstwa, co implikowało konieczność wszczęcia śledztwa. (...) Zakładamy różne wersje. Mogło dojść do przypadkowego zapruszenia ognia, do samozapłonu lub pożar wywołało działanie osób trzecich. Na razie jednak nic nie wskazuje na takie działanie – ujawniła prok. Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Czytaj też:
Burza po materiale Kanału Zero. Jest reakcja KRRiTCzytaj też:
Afera alkoholowa na igrzyskach! Kompromitacja w skokach narciarskich
