Marsz w Kaliszu. Policja chciała zatrzymać Piotra Rybaka, ale nie zgodził się prokurator

Marsz w Kaliszu. Policja chciała zatrzymać Piotra Rybaka, ale nie zgodził się prokurator

Kalisz. Spalono tekst „Statutu Kaliskiego”
Kalisz. Spalono tekst „Statutu Kaliskiego” Źródło: NPTV
W trakcie marszu narodowców w Kaliszu prokurator miał nie zgodzić się na aresztowanie Piotra Rybaka za wykrzykiwanie antysemickich haseł. – Niestety, nie mogliśmy nic zrobić – mówi Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

11 listopada ulicami Kalisza przeszedł marsz, na którym wznoszono antysemickie okrzyki i spalono tekst Statutu Kaliskiego, przywileju tolerancyjnego dla Żydów, wydanego w 1264 r. Prezydent Kalisza Krystian Kinastowski złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie wydarzeń.

Rybak: Zwyciężymy i tę hołotę, pogonimy do Izraela

Jednym z uczestników marszu, wznoszącym nienawistne hasła był Piotr Rybak, znany z antysemickich wypowiedzi, skazany za spalenie kukły Żyda w 2015 roku we Wrocławiu.

– Kochani rodacy, kamraci, najciężej się żyje Polakom we własnej ojczyźnie. Dlatego jak się zjednoczymy, to zwyciężymy i tę hołotę polskojęzyczną, jak w 1968 roku, pogonimy do Izraela – stwierdził.

Na czele pochodu szedł Wojciech Olszański, który chce, żeby nazywać go Aleksandrem Jabłonowskim. W swoich materiałach snuje wizje sojuszu Polski z Hitlerem przeciwko Rosji. Tym razem miał na sobie mundur i milicyjną pałkę i przekonywał uczestników marszu, że zostaną wyzwoleni z matni, którą fundują im wrogowie ojczyzny.

– LGBT-y, pederaści, syjoniści to są wrogowie Polski. Won z naszego kraju! Do Brukseli! Śmierć Unii Europejskiej. Dzisiaj w tym miejscu wyzwolimy się spod hipnozy, spod trucizny, spod błędu, które toczą Polaków – mówił podczas demonstracji dodając, że żałuje, że nie wstąpił kiedyś do Milicji Obywatelskiej.

Policja: Nie mogliśmy nic zrobić

Na miejscu marszu była obecna policja, jednak nie reagowała na antysemickie hasła.

– Niestety, nie mogliśmy nic zrobić – mówi Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Borowiak twierdzi, że policjanci kontaktowali się w sprawie ewentualnego zatrzymania Piotra Rybaka z prokuratorem z Kalisza i przekazali mu, że jego wypowiedzi mogły wyczerpać znamiona przestępstw: nawoływania do nienawiści i znieważenia na tle narodowościowym. Ale prokurator kazał zostawić Rybaka w spokoju i polecił udokumentować wspomniane wypowiedzi.

– Policjanci wylegitymowali więc Piotra Rybaka i zabezpieczyli nagranie wideo jego wypowiedzi – podkreśla rzecznik wielkopolskiej policji.

Czytaj też:
Spalenie przywileju tolerancyjnego dla Żydów. Posłanka o „napluciu w twarz”, prezydent o „hańbie”

Źródło: Gazeta Wyborcza
 11

Czytaj także