Czy możesz „sprzedać” pracodawcy zaległy urlop? Adwokat wyjaśnia

Czy możesz „sprzedać” pracodawcy zaległy urlop? Adwokat wyjaśnia

Urlopowicze w czasie snorkelingu
Urlopowicze w czasie snorkelingu / Źródło: Shutterstock
Pan Tomasz jest przedsiębiorcą. Zatrudnia ludzi na podstawie umowy o pracę. Niestety niektórzy pracownicy nazbierali ponad 50 dni zaległego urlopu. Ponieważ osoby te nie chciały odebrać zaległych dni, mężczyzna ustalił z nimi, że w zamian wypłaci im ekwiwalent pieniężny. Każdy dostał to, czego chciał. Pracownicy środki, a pracodawca dodatkowe dni robocze. Co w takiej sytuacji mogło pójść nie tak?

Prawo jednoznacznie stwierdza, że pracownikowi przysługuje coroczny, nieprzerwany, płatny urlop wypoczynkowy. Pracodawca jest obowiązany udzielić urlopu w naturze w tym roku kalendarzowym, w którym pracownik uzyskał do niego prawo. Urlop niewykorzystany w tym terminie musi zostać udzielony najpóźniej do dnia 30 września następnego roku kalendarzowego.

Jeśli pracownik ma urlop zaległy i urlop bieżący, to w pierwszej kolejności wybiera urlop zaległy.

Pracodawca nie daje ci urlopu. Co mu grozi?

Obowiązkiem pracodawcy jest taka organizacja pracy, aby pracownik skorzystał z urlopu w roku, w którym nabył do niego prawo. Jeśli pracodawca nie dopełnił spoczywających na nim obowiązków i nie udzielił pracownikowi urlopu do końca września następnego roku, to dopuszcza się wykroczenia przeciwko prawom pracownika. Wykroczenie to zagrożone jest karą grzywny od 1 tys. złotych do 30 tysięcy (patrz art. 282 kodeksu pracy).

Jeśli pracodawca nie udzieli pracownikowi niewykorzystanego, zaległego urlopu, to pracownik ma prawo dochodzenia swoich praw przed sądem. Termin wystąpienia do sądu jest jednak ograniczony czasowo.

Żądanie pracownika o udzielenie urlopu w naturze może być dochodzone w okresie trzech lat od dnia, w którym takie żądanie stało się wymagalne. Roszczenie staje się wymagalne z końcem roku kalendarzowego, za który urlop pracownikowi przysługuje albo najpóźniej z końcem 30 września roku następnego, jeśli urlop został przesunięty na ten rok. Na przykład prawo do urlopu za rok 2018 przedawni się najpóźniej 30 września 2022 roku.

Czytaj też:
Nieodebranie tego listu od pracodawcy może cię sporo kosztować. „Przegrasz sprawę na starcie”

Zbieranie latami urlopu i późniejsze „manipulowanie” zaległym urlopem, w szczególności tak, aby pracownik utracił prawo do wypłaty ekwiwalentu za niewykorzystany urlop, może dla pracodawcy nie być opłacalne. Ryzyko pracodawcy nie leży tylko w możliwości przegrania sprawy przed sądem, lecz również w odpowiedzialności za naruszenie przepisów pracowniczych.

Dochodząc swoich praw, jak w każdej sprawie sądowej, pracownik musi prawidłowo ustalić termin, od którego liczy trzyletni okres przedawnienia roszczenia o udzielenie urlopu. Zbyt późne złożenie pozwu do sądu naraża pracownika na przegranie sporu i związane z tym koszty.

Czytaj też:
Pandemia „sprzyja” terrorowi psychicznemu w pracy. Masz szefa mobbera? Zbieraj dowody

Ekwiwalent pieniężny za niewykorzystany urlop

Z przepisów prawa pracy wynika, że ze względu na cel i charakter urlopu wypoczynkowego, zasadą jest udzielanie go w naturze. Wypłata ekwiwalentu pieniężnego to wyjątek od tej zasady dopuszczalny tylko w sytuacjach wyraźnie wskazanych przez prawo.

Ekwiwalent pieniężny za niewykorzystany urlop może zostać wypłacony tylko wtedy, kiedy wykorzystanie urlopu w formie czasu wolnego od pracy (czyli w naturze) jest niemożliwe, bo stosunek pracy ustał przed wykorzystaniem urlopu w całości lub części. Może to mieć miejsce zarówno w razie zwolnienia pracownika, wypowiedzenia umowy przez pracownika, wygaśnięcia umowy, jak i przejścia pracownika na emeryturę.

Zdaniem Sądu Najwyższego uzgodnienie zapłaty ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy w trakcie obowiązywania umowy o pracę w zamian za niekorzystanie z urlopu w formie czasu wolnego (czyli sprzedaż urlopu) jest niedopuszczalne, a umowa o taką zamianę (czyli sprzedaż) jest z mocy prawa nieważna, zarówno jako mniej korzystna dla pracownika niż minimalny standard wynikający z przepisów prawa pracy, jak i ze względu na jej sprzeczność z ustawą. Dodatkowo, taka umowa naruszałaby zakaz zrzeczenia się przez pracownika prawa do urlopu wypoczynkowego.

W konsekwencji, sprzedaż urlopu – jako niedopuszczalna – nie pozbawia pracownika prawa żądania udzielenia mu zaległego urlopu w naturze. Natomiast pracodawca może jedynie żądać zwrotu wypłaconego ekwiwalentu jako świadczenia nienależnego.

Dopiero w dniu rozwiązania stosunku pracy, prawo pracownika do urlopu wypoczynkowego w naturze przekształca się w prawo do ekwiwalentu pieniężnego za niewykorzystany urlop. Ekwiwalent przysługuje pracownikowi za niewykorzystany i nieprzedawniony urlop. Pracodawca, który chce uniknąć (w całości lub w części) obowiązku wypłacenia ekwiwalentu, może udzielić pracownikowi urlopu wypoczynkowego w okresie wypowiedzenia.

Prawo do zaległego urlopu wypoczynkowego w naturze to nie tylko czysta formalność. Sam fakt formalnego udzielenia pracownikowi zaległego urlopu przy faktycznej zgodzie pracodawcy lub wręcz nakazaniu pracownikowi wykonywania pracy w trakcie rzekomego urlopu, nie oznacza, że pracownik wykorzystał urlop w naturze. W konsekwencji dochodzenie przez niego ekwiwalentu za niewykorzystany urlop po ustaniu stosunku pracy byłoby zasadne.

Czytaj też:
Nie każda premia to naprawdę premia. Prawniczka wyjaśnia, kiedy można o nią walczyć w sądzie

W takiej sytuacji, pracownik – w ewentualnym sporze z pracodawcą o wypłatę ekwiwalentu za niewykorzystany urlop – może powołać się na fakt, że zaistniały okoliczności, które uniemożliwiły mu skorzystanie z zaległego urlopu wypoczynkowego w terminie wyznaczonym przez pracodawcę. Oczywiście argument ten będzie zasadny, jeśli pracodawca nie udzielił pracownikowi urlopu w innym terminie do dnia ustania stosunku pracy.

Zgodnie z kodeksem pracy pracodawca nie ma obowiązku wypłacenia ekwiwalentu pieniężnego za niewykorzystany urlop wypoczynkowy, w przypadku gdy strony postanowią o wykorzystaniu urlopu w czasie pozostawania pracownika w stosunku pracy na podstawie kolejnej umowy o pracę zawartej z tym samym pracodawcą bezpośrednio po rozwiązaniu lub wygaśnięciu poprzedniej umowy o pracę z tym pracodawcą.

Pracodawca z pracownikiem mogą zawrzeć terminową umowę o pracę, której celem będzie zwolnienie pracodawcy z obowiązku zapłaty pracownikowi ekwiwalentu za zaległy urlop w zamian za urlop wypoczynkowy na czas trwania przedmiotowej umowy. Czyli przy 25 dniach zaległego urlopu, umowa mogłaby obejmować 25 dni roboczych wraz z dniami wolnymi od pracy w tym okresie.

Umowa terminowa nie musi odpowiadać całości dni składających się na niewykorzystany urlop. Może dotyczyć tylko ich części. W takiej sytuacji, w pozostałym zakresie pracodawca będzie musiał wypłacić należny pracownikowi ekwiwalent pieniężny.

Taka umowa, w przypadku wielu dni niewykorzystanego urlopu, jest korzystna dla obu stron. Dla pracodawcy, bo oszczędza na kosztach wypłaty ekwiwalentu za niewykorzystany urlop. Dla pracownika, bo w czasie obowiązywania umowy terminowej korzysta z uprawnień przewidzianych prawem pracy i prawem ubezpieczeń społecznych.

Czytaj też:
Prawnik mówi, że twojej sprawy „nie można przegrać”? Musisz o tym wiedzieć

Roszczenie o wypłatę ekwiwalentu ograniczone czasowo

Prawo do urlopu przysługuje pracownikowi, czyli osobie świadczącej pracę na podstawie stosunku pracy, bez względu na podstawę prawną jej powstania. Oznacza to, że podstawowym warunkiem powstania prawa do żądania udzielenia urlopu jest istnienie stosunku pracy. Prawo do żądania wypłaty ekwiwalentu pieniężnego za niewykorzystany urlop jest dopuszczalne tylko w sytuacjach wskazanych przez prawo i zastępuje urlop w naturze. Tym samym osoba, która dochodzi takiego żądania przed sądem musi udowodnić, że łączył ją z pracodawcą stosunek pracy.

Pracownik musi też udowodnić, że z dniem rozwiązania/wygaśnięcia stosunku pracy przysługiwał mu niewykorzystany urlop, za który nie wypłacono mu ekwiwalentu pieniężnego.

Dzień rozwiązania stosunku pracy jest kluczowy, bo od niego rozpoczyna bieg termin przedawnienia roszczenia o wypłatę ekwiwalentu pieniężnego za niewykorzystany w naturze i nieprzedawniony urlop wypoczynkowy. Przedawnienie roszczenia o wypłatę ekwiwalentu pieniężnego to trzy lata.

Ważne jest to, że do okresu przedawnienia roszczenia o wypłatę ekwiwalentu nie zalicza się okresu przedawnienia roszczenia o udzielenie urlopu w naturze. Roszczenie o ekwiwalent pieniężny za niewykorzystany urlop, bez względu na to, czy chodzi o urlop bieżący czy zaległy, staje się wymagalne w dacie rozwiązania stosunku pracy.

Podsumowanie

Odpowiadając na pytanie zadane na wstępie stwierdzam, że działanie pana Tomasza jest przejawem braku świadomości prawnej tego, jak daleko przepisy prawa pracy są elastyczne. Pan Tomasz nie wiedział, że podjęte przez niego działania narażają go na grzywnę nawet do 30 tys. złotych. Gdyby pan Tomasz wiedział, że w świetle przepisów prawa pracy nie można wypłacić ekwiwalentu za zaległy urlop wciąż zatrudnionym pracownikom, to z pewnością dopilnowałby, aby pracownicy wykorzystywali terminowo przysługujący im urlop w naturze.

Źródło: Wprost
 1

Czytaj także