Co zostało po wizycie Bidena? „Metamorfoza Dudy i ponure słowa o końcu wojny”

Co zostało po wizycie Bidena? „Metamorfoza Dudy i ponure słowa o końcu wojny”

Joe Biden i Andrzej Duda
Joe Biden i Andrzej Duda Źródło: Newspix.pl
Andrzej Duda pod wpływem wojny w Ukrainie zmienił się z amatora białego szaleństwa, zasklepionego w prawicowej narracji, w otwartego polityka, który potrafi docenić wszystkie strony sceny politycznej i walczyć o większą sprawę. Warto przypomnieć, że na początku jego drugiej kadencji wydawało się, że poświęcona mu notka w encyklopedii będzie się sprowadzała do wyliczenia lat jego urzędowania.

Nie lękajcie się, NATO będzie broniło każdego cala terytorium krajów członkowskich, Putin jest tyranem, ten człowiek nie może pozostać u władzy – te słowa prezydent USA Joe Biden wypowiedział na dziedzińcu Zamku Królewskiego w Warszawie.

Czego prezydent Stanów Zjednoczonych nie powiedział wprost, ale można to było wyczytać między wierszami, że Ukraina, choć Zachód nadal będzie ją wspierał, nie może liczyć na bardziej bezpośrednie zaangażowanie w jej walkę. Nie usłyszeliśmy też, choć część komentatorów liczyła na te słowa, że wschodnia flanka NATO zostanie wzmocniona poprzez stałą obecność Amerykanów w Polsce. Joe Biden bardziej konkretnie mówił o uniezależnieniu Europy od rosyjskiego gazu, w czym ma dopomóc Ameryka, niż o pomocy Ukrainie w wygraniu wojny z Rosją.

Artykuł został opublikowany w 13/2022 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także