Śmierć po interwencji policji we Wrocławiu. „Ten człowiek przedstawiał zerową wartość dla społeczeństwa”

Śmierć po interwencji policji we Wrocławiu. „Ten człowiek przedstawiał zerową wartość dla społeczeństwa”

Śmierć po interwencji policji we Wrocławiu
Śmierć po interwencji policji we Wrocławiu Źródło: X-news
Kolejna kontrowersyjna interwencja wrocławskiej policji. Z relacji świadka, który widział zajście, wynika, że jeden z funkcjonariuszy kolanem przyciskał zmarłego do ziemi. Mężczyzna zmarł.

Wrocławska prokuratura bada sprawę śmierci mężczyzny, wobec którego interweniowała policja. Do zdarzenia doszło w niedzielę w stolicy Dolnego Śląska. Autor artykułu w „Gazecie Wyborczej” Marcin Rybak w rozmowie z TVN24 opowiadał, że wszystko zaczęło się od obywatelskiego zatrzymania w związku z podejrzeniem kradzieży samochodu. Zwrócił uwagę, że gdy na miejsce przybyła policja, przy interwencji było "kolano na plecach" zatrzymanego, choć poradnik dla funkcjonariuszy uznaje to za sposób niedozwolony. Bezpośrednia przyczyna zgonu nie jest znana - podała prokuratura. Nadal też nie wiadomo, kim jest zmarły.

Stanowisko prokuratury

Według prokuratury, policja otrzymała dwa zgłoszenia dotyczące tego zdarzenia. Pierwsze od kobiety, która dostrzegła dziwne zachowanie mężczyzny i podejrzewała go o próbę kradzieży. Drugie dotyczyło bójki na ulicy Grabiszyńskiej. Dlatego - oprócz policji - na miejsce wysłano od razu karetkę. Ta - co widać na nagraniu z monitoringu - dotarła przed radiowozem. Na miejscu była o godzinie 3.07. - Medycy nie zaczęli udzielać żadnej pomocy, czyli jak rozumiem nie była ona potrzebna - zauważa Marcin Rybak.

Mężczyzna zmarł w szpitalu. „Ten człowiek przedstawiał zerową wartość dla społeczeństwa, ale módlmy się, żeby wrócił do siebie” - taką wypowiedź jednego z funkcjonariuszy przytacza świadek w rozmowie z „GW”.

Co udało się ustalić śledczym?

O działaniach prokuratury poinformowała dziennikarzy Małgorzata Dziewońska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Przekazała, że śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci nieznanego mężczyzny wszczęła 15 maja, czyli tuż po zdarzeniu, Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia Stare Miasto. – Z dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego wynika, iż świadek zauważyła podejrzanie zachowującego się mężczyznę, który kręcił się wokół samochodów zaparkowanych przy ulicy. (…) Wyglądało, jakby chciał się włamać do jednego z samochodów. Obudziła swojego konkubenta, właściciela jednego z tych samochodów, który zszedł na dół i zauważył tego opisanego mężczyznę - relacjonuje Dziewońska.

- Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia Stare Miasto wykonała niezbędne czynności procesowe w sprawie. Przesłuchano świadków zdarzenia, jakich udało się dotychczas ustalić, zabezpieczono monitoring, dokonano oględzin miejsca zdarzenia oraz oględzin zwłok - wymienia Dziewońska. Jak wyjaśnia, prokuratura ta wystąpiła o przekazanie sprawy do innej prokuratury, by nie narazić się na zarzut o brak obiektywizmu w sprawie.

Prokuratura zleciła sekcję zwłok mężczyzny. Do śledczych trafiły na razie jej wstępne wyniki. – Bezpośrednia przyczyna zgonu nie jest znana, dlatego prokurator zlecił dokonanie badań dodatkowych, szczegółowych, aczkolwiek biegły stwierdził, że obrażenia, jakie ujawniono na ciele denata, nie przyczyniły się do jego zgonu - przekazała prokurator. Były to siniaki i otarcia.

W 2021 roku w ciągu tygodnia po interwencjach policjantów z Komendy Wojewódzkiej policji we Wrocławiu zmarły trzy osoby.

Czytaj też:
Magdalena Ogórek jest zastraszana. „Nie mogę cię mieć, to nikt nie będzie cię miał”

Źródło: X-news
 1

Czytaj także