Nowe doniesienia ws. wybuchu na komendzie. Sprawa zyskała światowy rozgłos

Nowe doniesienia ws. wybuchu na komendzie. Sprawa zyskała światowy rozgłos

Komenda Główna Policji w Warszawie
Komenda Główna Policji w Warszawie Źródło: PAP / Piotr Nowak
Reuters, The Guardian, CNN, BBC, Le Figaro – to tylko niektóre ze znanych zagranicznych gazet, które piszą o tym, co wydarzyło się w Komendzie Głównej Policji. „Warszawa szuka wyjaśnień w Kijowie” – dodają. W sprawie pojawiły się z kolei nowe doniesienia.

Czwartkowy poranek rozgrzała informacja o wybuchu w budynku Komendy Głównej Policji. Wstępne doniesienia o „problemie budowlanym” dopiero po kilku godzinach ustąpiły miejsca oficjalnemu komunikatowi MSWiA. Okazało się, że w środę w pomieszczeniu sąsiadującym z gabinetem komendanta doszło do eksplozji. Wszystko za sprawą jednego z prezentów, które gen. insp. Jarosław Szymczyk otrzymał podczas swojej roboczej wizyty w Ukrainie. Resort spraw wewnętrznych dodał, że szef policji doznał „lekkich obrażeń” i przebywał na obserwacji w szpitalu.

Wybuch granatnika w zagranicznych nagłówkach

Chodzi o wizytę w dn. 11-12 grudnia br., kiedy Szymczyk spotkał się z kierownictwami ukraińskiej policji i Służby ds. sytuacji nadzwyczajnych. „Prezent był podarunkiem od jednego z szefów ukraińskich służb. (...) Strona polska zwróciła się do strony ukraińskiej o złożenie stosownych wyjaśnień. Sprawą od początku zajmuje się prokuratura i odpowiednie służby” – dodano w opublikowanym w czwartek komunikacie MSWiA.

O sprawie zrobiło się bardzo głośno także za granicą. Reuters, The Guardian, CNN, BBC, Le Figaro to tylko niektóre z gazet, które opisały zdarzenia z Warszawy. Nieco dalej posunął się brytyjski Daily Mail, który – choć bez związku – przywołał sprawę „krwawych przesyłek”.

Zagraniczne media piszą o Polsce. Chodzi o wybuch w KGP

Tymczasem Radio Zet donosi, że granatnik, który Komendant Główny Policji odpalił w swoim gabinecie został przywieziony pociągiem specjalnym kursującym na Ukrainę z Przemyśla. „Nasi informatorzy twierdzą, że granatnik nie został poddany żadnej kontroli granicznej i celnej” – przekazał dziennikarz rozgłośni Mariusz Gierszewski.

Zapytaliśmy o te doniesienia Straż Graniczną. „Nie potwierdzam spekulacji dot. pociągu” – przekazała por. SG Anna Michalska, p.o. rzecznika prasowego.

Z kolei „Rzeczpospolita” przekazała powołując się na źródła w policji, że początkowo sprawę chciano wyciszyć do tego stopnia, że ślady miał zabezpieczać wydział kryminalny KGP. „Nie wezwano strażaków, a komendanta Szymczyka odwiózł do szpitala służbowy samochód, a nie pogotowie. Sprawdzano, czy pocisk mógł zostać wystrzelony z ulicy – tego oględziny nie potwierdziły. Czynności trwały do ok. 2 w nocy” – pisze gazeta, a jej rozmówcy ze służb oceniają, że w sprawie tej „złamano wszelkie procedury, zarówno dotyczące przechowywania broni, jak i te, które należy stosować w sytuacji, kiedy dojdzie do eksplozji”.

Czytaj też:
Wybuch obok gabinetu Komendanta Głównego Policji. MSWiA potwierdza
Czytaj też:
Zemsta za dostarczenie Ukrainie granatników? Kolejna wybuchowa przesyłka na terenie Hiszpanii

Źródło: Radio Zet, Rzeczpospolita, WPROST.pl