O przełomie przeczytać możemy w czasopiśmie „The New England Journal of Medicine”. Artykuł, który traktuje o nowym leku („Daraxonrasib in Previously Treated Advanced RAS-Mutated Pancreatic Cancer”), opublikowany został na początku maja tego roku.
Naukowcy opracowywali go z myślą o pacjentach, którzy chorują na zaawansowaną postać raka trzustki. Warto zaznaczyć, że u większości z nich nowotwór wykrywany jest wtedy, gdy guz jest bardzo duży i nacieka na ważne naczynia krwionośne czy sąsiednie narządy. Dlaczego? Daje on bowiem niespecyficzne objawy (tj. brak apetytu, przewlekłe zmęczenie, uporczywe wzdęcia), które można łatwo pomylić z innymi problemami zdrowotnymi. Rak ten stanowi ok. 3 proc. wszystkich nowotworów złośliwych. Wskaźnik pięcioletniego przeżycia – po wdrożeniu dostępnego obecnie leczenia – wynosi poniżej 10 proc.
Lek wydłuża czas życia pacjenta dwukrotnie. I chociaż „nie leczy raka”, to jednak „stanowi on ogromny krok naprzód” – ocenił Zev Wainberg, współautor badania (cytat za Science Alert).
„Leczenie zapewniało pacjentom znaczące korzyści”
Preparat blokuje zmutowane białko, które powoduje wzrost guza w ponad 90 proc. przypadków. Eksperci mają dowód, że tak jest – w postaci badania, w którym wzięło udział 500 pacjentów z przerzutowym rodzajem raka trzustki.
Te, którym podano Daraxonrasib, żyły średnio 13,2 miesiąca, natomiast pozostałe, które otrzymywały chemioterapię – 6,7.
Jest to wielki przełom. Rachna Shroff z Centrum Onkologii Uniwersytetu Arizony, która zabrała ws. głos, jest o tym przekonana. – Leczę raka trzustki od 16 lat, naprawdę się popłakałam. (...) Pacjenci kontynuowali to leczenie, ponieważ zapewniało im trwałe i znaczące korzyści – zauważyła (cytat za zagranicznym portalem).
Czytaj też:
Otyłość to choroba, nie „brak silnej woli”. Ewa Godlewska: pacjent potrzebuje leczenia, nie ocenyCzytaj też:
Naukowcy wszystko wyliczyli. W tym roku ludzkość zacznie wymierać
