Berliński jogging, którego nie było. O groźnych zabawach z ironią

Berliński jogging, którego nie było. O groźnych zabawach z ironią

Arkadiusz Mularczyk
Arkadiusz Mularczyk Źródło: Newspix.pl
Ironia i szyderstwo wlane do pustych naczyń, stają się tylko mętną cieczą – pisał Jerzy Andrzejewski. Nieodżałowany autor „Popiołu i diamentu” miał rację i miał też szczęście żyć w epoce przedinternetowej. Mniej szczęścia ma minister Arkadiusz Mularczyk, którego mętne wody mediów społecznościowych zalewają właśnie oskarżeniami o niemiecką konfabulację.

Wszystko zaczęło się od publikacji dziennika „Sueddeutsche Zeitung”, który to ujawnił zakulisowe informacje z zamkniętego spotkania rządzącej Niemcami partii SPD. Na odbywającym się bez udziału mediów posiedzeniu klubu parlamentarnego, kanclerz Olaf Scholz miał się przyznać koleżankom i kolegom do nietypowego spotkania

Oto w trakcie joggingu nad Sprewą – nad Wisłą nazywanego bieganiem – niemieckiego polityka miał zagadnąć Polak. Geopolitycznie uświadomiony i zdeklarowany w poglądach, bo ponoć zagadnął Scholza o sprawy bieżące. Podziękował niemieckiemu przywódcy za ogromne wsparcie, którego nasi zachodni sąsiedzi udzielają walczącej Ukrainie i poprosił kanclerza, by ten nie spieszył się z przekazaniem Polsce, a dalej Ukrainie, czołgów Leopardów. Takie zachowawcze stanowisko miał zaprezentować nasz rodak na emigracji.

Czy Olaf Scholz skłamał?

Cały artykuł dostępny jest w 4/2023 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także