Prokuratura zainteresowała się inspektorem PIP. „Wszczęto śledztwo o składanie fałszywych zeznań”

Prokuratura zainteresowała się inspektorem PIP. „Wszczęto śledztwo o składanie fałszywych zeznań”

Inspekcja pracy. Zdjęcie ilustracyjne
Inspekcja pracy. Zdjęcie ilustracyjne Źródło: Fotolia / Andrey Kiselev
Z ustaleń portalu Interia wynika, że prokuratura bada doniesienie ws. wysoko postawionego pracownika Państwowej Inspekcji Pracy. – Postępowanie toczy się w sprawie, więc nikt jeszcze nie usłyszał zarzutów. Na pewno konieczne będą przesłuchania – zastrzega prokurator Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Jak donosi portal Interia, jeden z wysoko postawionych inspektorów Państwowej Inspekcji Pracy – chodzi o osobę z kierownictwa na szczeblu ogólnopolskim – nie cieszy się dobrą opinią wśród swoich kolegów z pracy.

Negatywne opinie w trakcie wykładów

Z anonimowych rozmów, które przeprowadziła Interia w PIP wynika, że wspomniany inspektor ma uchodzić za „specjalistę od zbierania haków” czy niepochlebnie wypowiadać się o innych inspektorach w trakcie wykładów, które prowadził na aplikacji inspektorskiej.

– Mówił (...) młodym ludziom, bardzo ocennie i negatywnie, o pracujących w urzędzie. Opowiadał, że 30 proc. się do czegokolwiek nadaje, są potrzebni instytucji. A bez reszty firma mogłaby sobie poradzić. To bardzo zbulwersowało nasze środowisko – relacjonuje jeden z informatorów Interii.

„Podczas swojej nieobecności był bardzo skuteczny”

Kolejny przykład sytuacji, która zbulwersowała pracowników PIP, to nagroda dla wspomnianego kierownika na kwotę 8,5 tys. zł. Miała ona zostać przyznana „za szczególne osiągnięcia w pracy”, choć jej adresata miał podobno przez kilka miesięcy nie wykonywać obowiązków służbowych.

– Ludzie są wściekli. Najwidoczniej podczas swojej nieobecności był bardzo skuteczny – skwitował jeden z inspektorów PIP.

Prokuratura: Postępowanie toczy się w sprawie, nikt nie usłyszał zarzutów

Łódzka prokuratura zainteresowała się wspomnianym kierownikiem. Zostało na niego złożone zawiadomienie przez jednego z inspektorów. „To chyba pierwszy taki przypadek w PIP, bo zazwyczaj ludzie boją się skarżyć na przełożonych” – komentuje Interia.

Zawiadomienie dotyczy składania fałszywych zeznań. Należy jednak wyraźnie podkreślić, że obecnie postępowanie jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko komuś. Innymi słowy, śledczy wciąż gromadzą materiał dowodowy i nie postawili komukolwiek zarzutów.

– W ramach czynności sprawdzających przyjęto zawiadomienie o przestępstwie (...) i wszczęto śledztwo o składanie fałszywych zeznań. Do popełnienia przestępstwa miało dojść w trakcie postępowania toczącego się przed VIII Wydziałem Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Okręgowego w Łodzi (...) Podczas zeznań składanych przed sądem pojawiły się również wątki dotyczące stosowania rzekomego mobbingu wobec składającego doniesienie (...) Postępowanie toczy się w sprawie, więc nikt jeszcze nie usłyszał zarzutów. Na pewno konieczne będą przesłuchania. Bez dodatkowych danych nie jesteśmy w stanie ocenić sprawy – poinformował prokurator Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Czytaj też:
Palikot i Wojewódzki odpowiedzą za reklamowanie wódki w sieci. Profil na IG to też kanał reklamowy
Czytaj też:
Pomógł Komendzie wyjść na wolność. „Nigdy bym nie pomyślał, że to się tak skończy”

Źródło: Interia.pl