Afera „trollerska” w Krakowie. „Opublikowane fragmenty są szokujące”

Afera „trollerska” w Krakowie. „Opublikowane fragmenty są szokujące”

Kraków
Kraków Źródło: Shutterstock
Do sieci trafiły screeny, pochodzące rzekomo z rozmowy pomiędzy profesorem AGH i osobami powiązanymi z krakowskimi urzędnikami. Opisująca tę sprawę Interia dotarła do osób, w które wycelowane były te internetowe intrygi.

Zdjęcia z tekstowych rozmów profesora Akademii Górniczo-Hutniczej pojawiły się na profilu facebookowym „Co jest nie tak z Krakowem” Mateusza Jaśki. Wyłaniający się z nich obraz stawia w wyjątkowo negatywnym świetle pracownika renomowanej krakowskiej uczelni. Naukowiec miał rozmawiać z dwoma osobami, powiązanymi nieformalnie z miejskim Zarządem Transportu Publicznego. Wspólnie omawiali sposoby na zwalczanie swoich oponentów w internecie, zwłaszcza za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Afera „trollerska” w Krakowie. „Nie ma ktoś haków?”

W 2019 roku mężczyźni dyskutowali rzekomo o spreparowaniu fikcyjnego screena z nazistowskimi treściami, który miał uderzyć w lokalnego dziennikarza. Ostatecznie nie zrobili tego, bo jednocześnie ucierpiałby krakowski urzędnik, któremu mimo wszystko nie chcieli zaszkodzić. Za pośrednictwem pomówień chcieli też oczerniać krakowskiego radnego. Rozmawiali przy tym o tzw. troll-kontach, służących wyłącznie w celu szkodzenia innym użytkownikom internetu.

„Nie ma ktoś na niego jakichś dziwnych haków, żeby mu na koniec wp******** Nawet nie muszą być prawdziwe” – mieli pisać, szukając możliwości zdyskredytowania ówczesnego wiceprzewodniczącego rady miasta Rafała Komarewicza, dziś szefa Polski 2050 w Małopolsce. – Zasada w sieci jest taka, by tak zwanego trolla nie karmić, ja nie będę karmił go także poza internetem – odpał pytany o tę kwestię przez dziennikarzy Komarowicz.

Szokujące screeny z rozmów profesora AGH

Radny Michał Drewnicki ujawnione screeny ocenił jako „szokujące”. – Sam obserwowałem wzmożenie dziwnych kont, które komentowały u mnie różne kwestie dotyczące życia w mieście – przyznał. – Jeśli chodzi o opublikowane screeny, zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Czy panowie, którzy tam rozmawiają, działali na własną rękę czy może było to działanie na czyjeś zlecenie – zastanawiał się.

Interia o komentarz poprosiła też dziennikarza, który miał znaleźć się na celowniku grupy trolli. – Gdy zobaczyłem te screeny, to byłem przerażony. Ja tym ludziom nic nie zrobiłem. Są mi w zasadzie zupełnie obcy. Nie rozumiem, dlaczego knują wspólnie, jak mnie zaatakować i skompromitować przy użyciu brudnych i nieetycznych chwytów – stwierdził Grzegorz Krzywak z lokalnego portalu krowoderska.pl.

AGH komentuje aferę

– Od przeszło dekady jesteśmy solą w oku wielu ludzi, którym wydaje się, że Kraków to ich folwark. Tylko idiota by się nie obawiał. Jednocześnie kojąco działa na nas to, że próbuje się nas zdyskredytować od przeszło dekady. Robi to jednak ekipa o potencjale intelektualnym gangu Olsena, więc te próby dyskredytowania, póki co, przysparzają nam więcej przyjaciół niż wrogów – dodawał Michał Malczyński, redaktor naczelny wspomnianego portalu.

Poproszona o komentarz, rzeczniczka AGH odesłała do służb. – Do podejmowania działań i reagowania w takich sprawach są odpowiednie służby, m.in. policja, prokuratura i wreszcie sądy – mówiła Interii. Zaznaczyła jednocześnie, że uczelnia stanowczo odcina się od „opisanych rzeczy”.

Czytaj też:
Zrezygnował z współpracy z Andrzejem Dudą. „Nie mogę pozostać bierny”

Opracował:
Źródło: Interia.pl