Śmierć rodziny na A1. Są zarzuty ws. wypadku dla kierowcy bmw

Śmierć rodziny na A1. Są zarzuty ws. wypadku dla kierowcy bmw

Roztrzaskane bmw po wypadku na A1
Roztrzaskane bmw po wypadku na A1 Źródło: Policja
Kierowca bmw, które brało udział w tragicznym wypadku na A1 16 września, ma usłyszeć zarzuty dotyczące jego spowodowania.

„Rzeczpospolita” podała, że Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim wydała postanowienie o przedstawieniu kierowcy zarzutów z artykułu 177 paragraf 2 kodeksu karnego, dotyczącego spowodowania wypadku komunikacyjnego. W tym kierunku prowadzone było śledztwo. Nie wiadomo, kiedy zarzuty przedstawiono kierowcy. – To jedyne informacje, jakie w tym momencie podajemy – powiedziała prokurator Anna Mosur.

W wyniku zdarzenia zginęła trzyosobowa rodzina jadąca kią – Martyna, Patryk oraz ich pięcioletni syn, Oliwier. Ofiary spłonęły we wraku auta.

W czwartek prokurator generalny Zbigniew Ziobro zapowiadał, że kierowca usłyszy zarzuty. – Prokurator w oparciu o wstępną opinię biegłego będzie stawiał zarzuty podejrzanemu – powiedział w Lublinie. Podczas wcześniejszej konferencji ujawnił informacje dotyczące prędkości, z jaką prawdopodobnie poruszało się auto biorące udział w zdarzeniu. – Ustalenia te pokazują, że samochód BMW jechał z szybkością co najmniej 253 km/h – powiedział.

Innowacyjna technologia miała sprawić, że do odczytania danych na temat prędkości niezbędne były specjalistyczne programy, które biegły musiał sprowadzić z Niemiec.

Śmiertelny wypadek na A1. Bmw znalezione 200 metrów dalej

Sprawa wypadku na A1 wstrząsnęła opinią publiczną. Rozbudziła również wiele spekulacji dotyczących rzekomego ukrywania okoliczności zdarzenia. Policja początkowo informowała, że kierowca kii przed uderzeniem w bariery „wykonał nieuzasadniony manewr”. Nowe światło na sprawę rzuciły jednak późniejsze ustalenia. 200 metrów dalej strażacy znaleźli wrak bmw. W mediach społecznościowych pojawiło się dodatkowo nagranie, na którym było widać, jak drugi pojazd mógł pędzić z prędkością – jak wyliczali internauci – nawet 300 kilometrów na godzinę.

Dopiero 23 września, czyli tydzień po zdarzeniu, Komenda Miejska Policji w Piotrkowie Trybunalskim wydała oświadczenie w sprawie wypadku. Funkcjonariusze przyznali, że według obecnej wiedzy w wypadku udział brały dwa pojazdy: bmw i kia.

Czytaj też:
Nowe wątki ws. wypadku na A1. „Syn był uczestnikiem, nie sprawcą”
Czytaj też:
W samochodzie spłonęła rodzina. To nagranie z A1 może okazać się kluczowe


Źródło: rp.pl, Interia