Odśnieżali tory za pomocą dmuchawy. Mogli nie słyszeć nadjeżdżającego pociągu

Odśnieżali tory za pomocą dmuchawy. Mogli nie słyszeć nadjeżdżającego pociągu

Miejsce wypadku w Jaszczowie na Lubelszczyźnie
Miejsce wypadku w Jaszczowie na Lubelszczyźnie Źródło: Policja
Jeden z mężczyzn dostał się pod pociąg i zginął na miejscu, drugi zdążył odskoczyć, a trzeci został odrzucony na bok. Policja wyjaśnia okoliczności tragicznego zdarzenia w Jaszczowie na Lubelszczyźnie.

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w niedzielę, około godziny 10.00 w miejscowości Jaszczów w gminie Milejów na Lubelszczyźnie. Tam grupa mężczyzn miała prowadzić prace na torach. Policja ustaliła, że mieli je odśnieżać za pomocą tzw. dmuchamy. Niewykluczone, że pracowali w słuchawkach tłumiących dźwięk. Najprawdopodobniej nie usłyszeli nadjeżdżającego pociągu.

– Mężczyźni nie zauważyli ani też nie usłyszeli jadącego pociągu. Jeden z mężczyzn po potrąceniu dostał się pod pociąg i zginął na miejscu, drugi został odrzucony od torów i obecnie z obrażeniami ciała przebywa w szpitalu – poinformował nadkomisarz Andrzej Fijołek, rzecznik prasowy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Mężczyźni mogli nie usłyszeć nadjeżdżającego pociągu. Jeden z nich zginął na miejscu

Policjanci wyjaśniają okoliczności tego zdarzenia. Na razie udało im się ustalić, że jeden z mężczyzn miał w ostatniej chwili zauważyć pociąg i odskoczyć. Pozostali dwaj zostali potrąceni.

Na miejscu przeprowadzono badania alkomatem. 40-letni maszynista był trzeźwy. – Dotychczasowe ustalenia wskazują, że pracowali używając do odśnieżania tzw. dmuchawy. Niewykluczone, ze mieli słuchawki tłumiące dźwięk, a odśnieżany w ten sposób śnieg utrudniał widoczność – podaje rzeczni KWP w Lublinie.

Czytaj też:
Atak zimy w Polsce. Temperatura może spaść do -17 stopni. Znamy prognozę na najbliższe dni
Czytaj też:
Ciało pod lodem w Łazienkach Królewskich. Policja wie, kto to

Opracował:
Źródło: WPROST.pl