Atak Rosji na państwa NATO? Dwa warianty konfrontacji. „Mamy kilka lat na przygotowania”

Atak Rosji na państwa NATO? Dwa warianty konfrontacji. „Mamy kilka lat na przygotowania”

Władimir Putin i Walerij Gierasimow
Władimir Putin i Walerij Gierasimow Źródło: kremlin.ru
Czy jeżeli na Ukrainie dojdzie do zawieszenia broni albo „remisu ze wskazaniem na Rosję“, państwa bałtyckie, a po nich Polska będą następne? Większość analityków jest zgodna – Kreml wykorzysta zamrożenie walk do odbudowy swojego potencjału militarnego, co może zająć od trzech do ośmiu lat. Jeżeli w Moskwie nie dojdzie w międzyczasie do politycznego resetu, prawdopodobieństwo ataku na państwa NATO znacznie wzrośnie. Polska już dziś musi potraktować to zagrożenie poważnie.

Wybory prezydenckie na Tajwanie i w USA, coraz trudniejsza sytuacja militarna i demograficzna Ukrainy, kryzys migracyjny – zarówno za oceanem, jak i w Europie, rosnące apetyty Chin, wojna Izraela z Palestyną. Powiedzieć, że kalendarz geopolityczny na nadchodzące lata nie układa najlepiej, to eufemizm. W rzeczywistości od lutego 2022 r., czyli agresji Rosji na Ukrainę, żyjemy w stanie nowej zimnej wojny. Dziesiątki mld dolarów pomocy z Zachodu, transporty czołgów, rakiet, artylerii i amunicji, czynią zmagania Moskwy z Kijowem de facto konfliktem zastępczym z NATO.

Świadomość tego stanu rzeczy mają zarówno elity europejsko-amerykańskie, jak i Władimir Putin.

Rosyjski plan podbicia Europy

Większość analityków jest zgodna co do kierunku i konsekwencji tego starcia. W zależności od metodologii, przewidują oni, że na przestrzeni trzech do ośmiu lat Rosja będzie w stanie odbudować potencjał militarny, nadszarpnięty działaniami zbrojnymi na Ukrainie, a następnie – przy korzystnej sytuacji związanej z odciągnięciem uwagi Waszyngtonu potencjalną interwencją Chin na Tajwanie – zagrozić uderzeniem na państwa bałtyckie NATO. W przypadku powodzenia tej operacji, również na Polskę, zatrzymując się na linii Wisły.

– O planie podbicia całej Europy wiedzą już rządy na Zachodzie i rząd USA. Problem jest taki, że społeczeństwa wciąż temu nie dowierzają albo to wypierają, bo człowiek chce żyć normalnie – ostrzegał pod koniec listopada major rezerwy Michał Fiszer w wywiadzie dla Gazety.pl.

Już teraz Rosja oraz sojusznicza wobec niej Białoruś raz za razem testują reakcje Warszawy, wykorzystując do tego celu rakiety balistyczne (o upadku jednej pod Bydgoszczą dowiedzieliśmy się w maju ubiegłego roku), śmigłowce (naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej 1 sierpnia 2023) oraz rakiety manewrujące (incydent z 29 grudnia).

O skali zagrożenia, apelując bez powodzenia do Kongresu o przekazanie 61 mld dolarów wsparcia dla Ukrainy, mówił 6 grudnia Joe Biden.

– Jeżeli Putin zdobędzie Ukrainę, nie zatrzyma się na niej – podkreślał prezydent USA.

Cały artykuł dostępny jest w 2/2024 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.