„Niedyskrecje”. Donald Tusk zmęczony? Pierwsze zgrzyty w koalicji i „amatorszczyzna” Hołowni

„Niedyskrecje”. Donald Tusk zmęczony? Pierwsze zgrzyty w koalicji i „amatorszczyzna” Hołowni

Marszałek Szymon Hołownia
Marszałek Szymon Hołownia Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Dlaczego Marcin Kierwiński, szef MSWiA zyskał miano prymusa w rządzie Donalda Tuska? Czym zapunktował w PO minister sprawiedliwości Adam Bodnar? Co zmęczyło lidera Platformy? Dlaczego działania Szymona Hołowni w sprawie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika są uznawane przez koalicjantów za amatorszczyznę? Co rozeźliło polityków lewicy? O tym i innych sprawach piszemy w Niedyskrecjach parlamentarnych.

Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji, po kilku tygodniach na stanowisku już zyskał przydomek prymusa.

– Marcin stara się odgrywać rolę prymusa. Dlatego bardzo szybko zajął się wymianą składu rady nadzorczej PWPW. Przy okazji dołączyła do niej Magdalena Roguska, szefowa jego gabinetu politycznego. Zaczęli to krytykować ci, którzy zbytnio przywiązali się do obietnicy odpolityczniania spółek – ironizuje nasz rozmówca z opozycji.

Za to Adam Bodnar, minister sprawiedliwości zbiera plusy w samej Platformie Obywatelskiej, choć na początku partia nie była przekonana, że to dobra nominacja.

– W PO obawiali się, czy Bodnar sobie poradzi, bo jest za miękki i zbyt niezależny – mówi nasz informator.

Teraz ocena ministra sprawiedliwości miała się zmienić.

– Bodnar jest o tyle dobrze dobrany, że ma autorytet prawny i nie ma wizerunku siepacza. To znacznie lepszy wybór niż Roman Giertych. A przed wyborami w PO mówiło się, że Giertych może zostać ministrem sprawiedliwości. Ale był na to stanowisko zbyt kontrowersyjny – mówi polityk opozycji.

Artykuł został opublikowany w 3/2024 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.